Wybrane wydarzenia z rynku TFI z VII i VIII


Na początku wakacji podano szacunkową liczbę klientów TFI.
Jeżeli brać pod uwagę również osoby które kontakt z TFI mają poprzez programy
emerytalne, to jest to liczba rzędu 2,8 mln osób. 19 największych ankietowanych
TFI, podało łączną liczbę inwestorów na ok. 2,5 mln osób. Dane zebrano wg stanu
na koniec I kw, czyli od tego czasu liczba klientów TFI mogła nieznacznie
wzrosnąć. Średni stan rachunku klientów TFI, to ok. 46 tys. pln.

ING na początku lipca rozpoczął sprzedaż jednostek dwóch
funduszy otwartych. Pierwszy daje możliwość inwestowania na rynku rosyjskim i
wyceniany będzie w EUR. Drugi daje możliwość inwestowania na rynku akcji Chin i
Indii, a wyceniany będzie w USD. Organizator funduszy nie ukrywa ich
agresywnego charakteru. Formalnie ich ekspozycja na rynku akcji może sięgnąć
100%, ale za pozyskane środki kupowane będą jednostki uznanych funduszy, które
inwestują już na rynkach azjatyckich i rosyjskim. Deklarowany średnia struktura
funduszu, to 90% w funduszach tzw. akcyjnych, a 10% w papiery dłużne
denominowane w USD oraz odpowiednio (fundusz rosyjski) w euro. Obydwa fundusze
powstały z przekształcenia zagranicznych funduszy dolarowych i euro.

Warto pamiętać o opłatach przy funduszach tzw.
agresywnych, bo nie są one małe. TFI pobiera 4%, a opłata dystrybucyjna sięga
5%. Pierwszy zakup wymaga min. 50 USD, a każdy kolejny 10 USD i odpowiednio w
euro.  Są to więc fundusze dostępne –
jak na rynek TFI – na każdą kieszeń. Przypominam wszystkim o ryzyku związanym ze
wzmocnieniem złotego, które przyczyniało się do obniżenia atrakcyjności
funduszy dolarowych i w euro.

Komisja Nadzoru Finansowego dała zgodę na powstanie
kolejnego TFI. Obecnie (kiedy piszę ten artykuł) TFI jest już 29. Mowa o MCI Capital Towarzystwo Funduszy
Inwestycyjnych S.A. Jest to więc kolejny pomysł MCI na rozwój finansowej
działalności. Komisja udzieliła TFI również zezwolenia na stworzenie funduszu
zamkniętego, który jest funduszem private equity w skład którego wejdą dwa
subfundusze. W gruncie rzeczy jest to więc przyjęcie nowej formuły działalności
dla działalności inwestycyjnej dotychczas prowadzonej. Takie fundusze pojawiły
się już w tym roku (Secus’a) i pozwalają pozyskiwać dla przeprowadzanych
projektów, środków pozyskanych z emisji certyfikatów. Inwestycje funduszu, będą
wykraczały poza granice Polski (Europa Środkowa). Funduszowi MCI marzy się
pozyskanie w ten sposób nawet 1 mld pln do 2010 r. To dość dużo. Polecam
przyglądanie się takim funduszom, bo na naszych oczach rozwija się rynek
private equity, czyli pozyskiwanie środków na finansowanie rozwoju obiecujących
(rozwojowych) firm.

Eksperci z Union
Investment TFI na początku lipca prognozowali wzrost WIG w 2007 r, na 40%.
Wprawdzie to prognoza sprzed korekty, ale pracownicy UI TFI braki pod uwagę
przejściową prognozę pod uwagę. Założyli, że rynek wykorzysta ją do zakupów. Ja
piszę tekst po dwóch miesiącach od prognozy i po korekcie (ale czy to już
koniec?), niemniej ta prognoza ma szansę realizacji. Uważam tą prognozę jako
mieszczącą się w górnym przedziale prawdopodobieństwa i po warunkiem, że obecna
korekta rynkowa nie przerodzi się w defetyzm po kolejnych informacjach z rynku
amerykańskiego.

Legg Mason TFI
pochwaliło się wynikami. Na koniec czerwca Legg Mason pozyskał łącznie
minimalnie ponad 5 mld pln. Muszę przyznać, że od marca tego roku wartość
portfela LM TFI rośnie niezwykle dynamicznie. Od marca do maja LG zwiększał
wartość portfela o 2%-4% procent szybciej od rynku, ale w czerwcu wzrost
miesięczny wyniósł aż 18% wobec 5,2% dla całego rynku. Nawet w dość trudnym
lipcu dynamika wzrostu portfela była nieco większa od rynku. W sporej części LG
sukces zawdzięcza Zrównoważonemu Środkowoeuropejskiemu FIO (40%-60% w akcje;
reszta w papiery dłużne). Warto jednak zwrócić uwagę, że to reakcja na rynek
który od dłuższego czasu wprowadza fundusze o takim profilu i obszarze
działalności. Tak więc LG nie są może prekursorem, ale to dobry przykład jak
szybka reakcja na konkurencję i dobra promocja, potrafią przynieść powodzenie.

Kolejny fundusz –
Union Investment – wprowadził tzw. parasol. „Parasol” objął 10z jedenastu
funduszy. Obecnie większość z dużych i średnich funduszy proponuje fundusz
parasolowy. Można nawet powiedzieć, że UI był nawet lekko spóźniony, co mogło
być powodem powolnej utraty pozycji na rynku w ostatnich miesiącach.

Od początku roku
rynek wzbogacił się aż o 50 nowych funduszy i subfunduszy w porównaniu z końcem
2006 r., co oznacza przekroczenie progu 300. TFI jest obecnie 29, czyli o trzy
więcej niż na koniec 2006 r. Już samo zestawienie wskazuje, jak dynamicznie rozwija
się oferta funduszy. Warto zwrócić uwagę, że najdynamiczniej rozwijały się
fundusze o niezdefiniowanej strategii (szeroki zakres inwestycji i duże ryzyko
oraz fundusze specjalistyczne np. pozyskujące środki na projekty typu private
equity) oraz fundusze akcyjne lokujące poza granicami Polski.

TFI Idea ogłosiła
swoje plany. W tym roku aktywa mają wzrosnąć do 700 mln pln, z 375 mln na
koniec lipca. Obecnie portfel Idei to pięć dość standardowych funduszy. Oferta
w swoim zestawie już trochę archaiczna i ograniczona do rynku krajowego. Od
roku TFI utrzymuje skromny udział w rynku, czyli 0,27%. Przy braku intrygującej
oferty, sieci sprzedaży skupionej na internecie i telefonie oraz poważniejszych
nakładach na reklamę, trudno walczyć o większy udział. Jednym z motorów wzrostu
ma być fundusz działający na rynkach towarowych, a drugi – Globalny – skupi się
inwestycjach na rynkach akcji na rynkach zagranicznych. Można powiedzieć tak:
pierwsza propozycja to może być ciekawostka, a druga – próba dorównania do
oferty konkurencji. Towarzystwo chce też utworzyć fundusz wierzytelności (jest
już zgoda KNF) i fundusz hedgingowy. Na koniec roku planowane jest wystąpienie
o zgodę na stworzenie funduszu parasolowego. Działania TFI są chyba trochę
spóźnione, co nie oznacza że nie nieskuteczne. Można życzyć tylko powodzenia i
to szczególnie na rynku (giełda), który świadomy jest zagrożeń i kresy dynamiki
wzrostu. Niestety TFI jest małe, co jest pewnym ograniczeniem (dystrybucja,
nakłady na reklamę), ale jeżeli fundusze osiągną ponad przeciętne wyniki, to
udział rynkowy TFI wzrośnie.

MBank pochwalił się
swoim udziałem w rynku pośrednictwa TFI. Na koniec czerwca wartość aktywów TFI
na kontach mBanku sięgnęła 8,8 mld pln, co oznacza wzrost o 28% w porównaniu z
końcem 2006 r. To tylko 6% rynku, a wzrost na poziomie wzrostu WIGu w tym
okresie. Biorąc pod uwagę sieci dystrybucji wszystkich TFI, to 6% być może nie
jest złym wynikiem. Na razie, solidne wzrostu na giełdzie nie zmuszały
inwestorów do poszukiwania oszczędności w kosztach, ale a najbliższych
kwartałach może to ulec zmianie.

Analizy Online Sp.
z o.o. zamieściła na swojej stornie internetowej analizę kosztów ponoszonych
przez inwestorów i zmiany w ciągu ostatnich czterech lat. Przypomnę, że
podstawowe koszty to opata manipulacyjna (dystrybucyjna) i opłata za
zarządzanie. Pierwsza na ogół płatna przy zakupie, druga – ujęta w codziennej
wycenie jednostek. Warto zwracać uwagę na opłaty, bo przy funduszach akcyjnych,
czy tzw. alternatywnych łączne opłaty sięgają średnio 8%. Bywa niestety, że
koszt znacznie odbiega od średniej i to w obydwie strony. Ponadto należy
zwracać uwagę na konstrukcję kosztów. W przypadku funduszy akcyjnych sama tylko
opłata za zarządzanie potrafi przekroczyć 7%. Bywa czasami i tak, że opłata
rośnie wraz ze wzrostem jednostki powyżej ustalonej granicy. Analitycy firmy
Analizy Online przypomnieli metodologii mierzenia opłat za zarządzanie
przedstawianej jako Total Expense Ratio. To dokładniejsza metodologia niż to co
znamy pod pojęciem opłat za zarządzanie. Po szczegółu odsyłam, do raportu z 23
lipca tego roku, bo chciałem się skupić na zmianach historycznych opłat. Podam
jedynie, że różnice są niewielkie. Ocena zmian opłat nie napawa optymizmem.
Jedynie w przypadku funduszy pieniężnych, tracących udział, można się dopatrzyć
spadku opłaty. Z 1,3% w 2003 r. do 1,1% w 2006 r. Pozostałe fundusze po
niewielkich spadkach najczęściej w 2005 r., utrzymały poziom opłat. Zwracam na
to uwagę, bo przyrost zarządzanych środków nie oznacza proporcjonalnego wzrostu
kosztów. Badania dokonano na wartościach średnich dla rynku. Niemniej i tak
pozwala to na uwagę, że przy silnej hossie i napływie środków, rywalizacja
skupiła się na ofercie inwestycyjnej, sieci dystrybucji i reklamie.

Komentarz do
wyników i rankingu TFI zamieszczę po publikacji przez Analizy Online informacji
o napływie środków do funduszy inwestycyjnych.


O marekzelinski

Marek Żeliński. Ekonomista z wykształcenia. Zawodowo związany jestem z sektorem bankowym.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Finanse osobiste. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.