„Makroekonomiczne” expose premiera

Expose premiera nazwałbym właśnie „makrekonomicznym” na trudne czasy. Prognozy makroekonomiczne poprzedniego wcielenia obecnego rządu wskazywały, że czeka nas czas trudnych społecznie decyzji. Przed wyborami , rząd zdawał się nie epatować jednak opinii publicznej tym co nas czeka. Dla tych jednak, co śledzą na bieżącą dyskusje o koniecznych decyzjach zmierzających do obniżenia deficytu finansów publicznych i koniecznych do osiągniecia tego decyzjach, i tak było jasne że przed tym nie uciekniemy. To było pytanie, nie czy nowy rząd coś zrobi, a w jakim stylu to zrobi i kiedy to ogłosi.

Dla mnie punktem przełomowym jest wczorajsze expose, przynajmniej w sferze świadomości społęcznej. Ktoś może powiedzieć, że to tylko polityczne gadanie i że trudno z obecnej perspektywy ocenić stopień realizacji przedstawionych wczoraj zamierzeń rządu. Dla  mnie jednak stała się rzecz najważniejsza. Premier w końcu publicznie – w formie expose – przedstawił zamierzenie rządu. Treść expose nie pozostawiła słuchaczom wątpliwości. Bez względu na to czy idą łatwe, trudne czy czasy średnio-trudne, w rozumieniu tempa wzrostu PKB, my musimy w perspektywie kilku lat radyklanie obniżyć deficyt budżetowy i finansów publicznych oraz dług publiczny. Ten ostatni wprawdzie nie jest nadzwyczajnie wysoki, ale w przypadku dekoniunktury groziłoby nam przekroczenie  progów zadłużenie określonych w ustawie o finansach publicznych i konstytucji.

Expose było ekonomicznym komunikatem zarówno dla obywateli jak i świata zewnętrznego, który obserwuje jak będziemy sobie radzić z bieżącymi problemami. W zdecydowanej większości tekst expose zawiera pomysły trudne do zaakceptowania przez gospodarstwa domowe czy przedsiębiorców. Mowa o podwyżkach danin na rzecz państwa lub cięciu ulg.  Trzeba też koniecznie powiedzieć, że expose nie mogło niczym zaskoczyć. Jedynym zaskoczeniem – jeżeli już – jest fakt, że premier postawił przysłowiową kawę na ławę. Dokładnie wszystko, z większą lub mniejszą częstotliwością było już omawiane przez media ekonomiczne. Łącznie z „politycznym” hitem piątkowego expose, czyli opodatkowaniem złóź i/lub ich eksploatacji (sprawa KGHMu).

Ale do rzeczy…

Po krótkiej kurtuazji, premier w expose przeszedł na ostry ton i podał cel: osiągnięcie 3% def. finansów publicznych w 2012 r. i redukcja zadłużenia do PKB do poziomu 47% w 2015 r. Te liczby znamy już od wielu miesięcy (były przedstawiane w prognozach rządowych) i dobrze że premier je przypomniał i wskazał jako nasz cel. Cała reszta expose to już głównie drogi dojścia do tych wartości.

Pierwsza grupa pomysłów w expose premiera dotyczyła podatków. Nikt się chyba nie spodziewał, że podatki od kopalin wywołają taką burzę w Sejmie i w komentarzach. W expose premier skupił się na podatku od wydobycia takich dóbr jak miedź, srebro i gaz łupkowy. Na świecie ten obszar danin nazywa się minig royalties. W expose nie ma jednak konkretnych rozwiązań. W Polsce mamy do czynienia z niedorozwojem tej grupy podatków. Powiedziałbym wręcz że obecne rozwiązania są dość archaiczne. Zarówno kryzys jak i perspektywy wydobycia gazu łupkowego skupiły uwagę rządu na tej grupie danin,  by w końcu ją poprawniej uregulować. Temat nie jest nowy. Opodatkowanie kopalin jest już w Polsce dyskutowane od pewnego czasu, w tym opodatkowanie miedzi. Zamieszanie jakie powstało po spadku cen akcji KGHMu w piątek (mowa o zarzutach pod adresem rządu), to już raczej wydarzenia ze świata polityki a nie „realu”. Nie widzę najmniejszego powodu, dlaczego by premier nie mógł o tym wspomnieć w expose.

Trudne czasy wymusiły racjonalizację rozwiązań związanych z ulgami na dzieci. W tym zakresie, expose zawierało relatywnie sporo szczegółów, zachęcam więc do jego lektury. Proponowane zmiany to naprawa części błędów jakie powstały przed kilku laty, kiedy tą ulgę uchwalano. Proponowane rozwiązanie zwiększa pomoc, która rośnie wraz z liczbą dzieci. Mocno tracą na uldze rodziny w lepszej kondycji finansowej (próg w expose to 85 tys. zł rocznie). Tzw. ulga na dzieci to jedna z kilku propozycji w expose, która jest praktycznie neutralna dla finansów państwa, ale na pewno dane rozwiązanie oznacza lepsze kierowanie pomocy dla gospodarstw domowych, albo po prostu mądrzejsze i efektywniejsze.

 Z grupy ulg powszechnych, rząd zamierza zrezygnować z ulgi na internet. Moim zdaniem, nawet tłumaczenie rządu, że rezygnujemy z tej ulgi bo usługi tanieją nie jest potrzebne oraz jest nie do końca słuszne. Opłata za dostęp do internetu wciąż stanowi istotną pozycję w kosztach telekomunikacyjnych gospodarstwa domowego. Z drugiej jednak strony, z analizy popytu na sprzęt telekomunikacyjny i komputerowy oraz na usługi telekomunikacyjne, wynika że brak takiej ulgi miałby marginalny wpływ na zachowanie gospodarstw domowych. Ulga internetowa była zbytecznym prezentem władzy dla obywatela. Jeśli już, to powinna być mniejsza i ograniczona do gospodarstw słabszych ekonomicznie.

Warto przy tej okazji dodać, że decyzja dotycząca ulgi internetowej oraz wiele innych z expose powinny były być podjęte rok lub dwa temu. W expose jest kilka elementów, które były odwlekane w czasie zupełnie niepotrzebnie.

Cześć expose dotyczącą ulg zamyka tzw. podatek Belki. Kiedyś PO zapowiadała,  że go zniesie, a teraz przyszło go „uszczelnić”. Takie czasy J. Wbrew pozorom podatek Belki to dość wydajne źródło wpływów do kasy państwa i podatek niemal powszechny w państwa rozwiniętych. Różnice są czasami spore w szczegółach.

Jedną z najważniejszych informacji jest podniesienie składki rentowej o 2 pkt. proc. To decyzja wisiała w powietrzu już od dawna. W rozumieniu wpływu na finanse publiczne i terminu (skutki w średnim terminie) to bodaj najważniejsza informacja expose. Warto pamiętać, że część makroekonomistów zwracała uwagę (np. Janusz Jankowiak), że redukcja składki była zbyt duża i odbije się czkawką w czasach słabszego wzrostu gospodarczego. Wg informacji premiera podniesienie składki pozwoli obecny deficyt funduszu ubezpieczeń społecznych nawet o 13 mld zł.

Rząd chce wydłużać wiek przejścia na emeryturę do 67 lat. To jedna z trudniejszych społecznie decyzji, bo każdy z nas zdaje sobie sprawę że ma to nic wspólnego z naszą przydatnością do pracy i akceptacją przez pracodawców. Ja mam pewien niedosyt w kwestii działań reformatorskich rządu w zakresie emerytur. Naszym problemem jest nie tyle oficjalny ustawowy wiek przejścia na emeryturę, co faktyczny wiek przejścia. Premier wprawdzie zapowiedział zmiany na przykład w emeryturach służb mundurowych, ale w przypadku górniczych wykazał się nadmierną ostrożnością i zatrzymał w pół drogi.  Z expose wynika, że pracownicy związani bezpośrednio z wydobyciem nie będą mieli zmienianych istotnie uprawnień. Z całym szacunkiem dla górniczej pracy, ale jest to sektor gdzie relacja praca+szkodliwość a korzyści emerytalne jest nadzwyczaj korzystna.

Ciekawym społecznie rozwiązaniem jest propozycja przejścia na okres obecnej kadencji na waloryzacje kwotową. Jeżeli byłoby to zgodne z prawem, to jest to niezły sposób na skromną poprawę losu emerytów o najniższych wynagrodzeniach, szczególnie w okresie słabej koniuntury gospodarczej w ramach posiadanej puli środków na wypłatę emerytur.

Sporo ciekawych pomysłów dotyczy rolnictwa i rolników. Przede wszystkim pojawia się pewna kategoryzacja odniesiona do liczby hektarów. Słabe gospodarstwa (do 6 ha), które nadal będą korzystały z pomocy państwa, gospodarstwa średnie (6 do 15 ha) i powyżej  15 ha. Wprawdzie ten podział premier podał przy okazji omawiania zmian w opłacaniu składki zdrowotnej, ale  warto go zapamiętać. Poziom 15 – 20 ha uważa się za taki, z punktu widzenia opłacalności produkcji rolnej, gdzie rolnik jest już tak naprawdę przedsiębiorcą, który może ponosić takie obciążenie jak mały przedsiębiorca „z miasta”. Premier w dalszej części expose mówi o reformie KRUS i podatkowej jaka obejmie rolników, ale unika podania kwot (jak przy składce zdrowotnej) i stara się stworzyć wrażenie że to konsekwencja zmian w przepisach UE. Jak widać, w rolnictwie szykują się zmiany, ale w koalicji nie są one jeszcze do końca ustalone. Zwracam na to uwagę, ponieważ obłożenie „nomalnymi” stawka ZUS rolników z gospodarstw powyżej 20 ha, mogłaby zmniejszyć  dotację państwa o 2-3 mld zł.

W expose są jednak i tacy co coś dostaną. Mowa o żołnierzach i policjantach. Deklarowane podwyżki i czas ich przeprowadzenia wskazują że nie będzie to szok, ale na pewno będą finansowo dostrzegalne. Biorąc pod uwagę braki kadrowe (wolne etaty w Policji liczone są w tysiącach) i specyfikę pracy jest to dobry gest, który – jak sądzę – należy rozpatrywać razem z pomysłami na zapowiadane zmiany emerytalne w służbach mundurowych.

 

Expose należy ocenić wysoko. Premier mając godzinę na przemówienie, skupił się na sprawach makroekonomicznych w kontekście stojących przed nami najważniejszych wyzwań (deficyt finansów publicznych i zadłużenia). Nie jestem w stanie ocenić co uda się zrealizować. Dla mnie najważniejsze jest to, że premier w imieniu całego rządu ogłosił że nadeszły czasy wyrzeczeń i przeważająca część expose tego właśnie dotyczyła.

Jeżeli miałbym się do czegoś „przyczepić”, to warto zauważyć że nadal obracamy się w zmianach dość standardowych parametrów jak: podatki, emerytury, składki itd. Dotychczasowe decyzje koalicji i zapowiadane w expose, są tak proponowane być ewentualne konflikty społeczne zmniejszyć do minimum.

Nadal nie omawiamy wszystkich pozycji wydatków w finansach publicznych. A to tutaj kryje się część naszych problemów. Ile powinniśmy wydawać (na ile nas stać i ile potrzeba) na bezpieczeństwo, sprawiedliwość, naukę, sztukę, kulturę, edukację, infrastrukturę. Ile powinno kosztować funkcjonowanie państwa? Nie chodzi mi o mityczne już „zabrać urzędnikom” na szczeblu centralnym czy samorządowym. To  mogą być pytania o liczbę szczebli czy rozdrobnienie organów samorządowych, rozwiązania karty nauczyciela, sens istnienia Senatu, za co powinniśmy płacić w szpitalu a co powinna zapewniać składka itd. Takich pytań są setki. Mogę mieć tylko nadzieję, że premier będzie systematycznie stawiał te pytania do rozpatrzenia.

 

O marekzelinski

Marek Żeliński. Ekonomista z wykształcenia. Zawodowo związany jestem z sektorem bankowym.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Opinie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.