Przemysł i budownictwo w XII 2006 oraz prognoza na 2007 r.

Wynik produkcji sprzedanej pozornie jest rozczarowujący. Roczny wzrost zaledwie o 5,7% to bardzo słaby wynik. Trzeba jednak pamiętać, że grudzień 2006 był krótszy od grudnia 2005 o 2 dni i po wzięciu tego pod uwagę, roczny wzrost wyniósł ok. 10%. Wynik grudniowy potwierdza, że słabnie powoli tempo wzrostu produkcji sprzedanej. Byłem ciekaw czy na graczach giełdowych zrobi to jakieś wrażenie, bo w końcu wcześniej czy później i tak muszą sobie uświadomić, że przemysł nie może w dłuższym terminie utrzymać tak wysokiej dynamiki wzrostu jak w ostatnich miesiącach. Niestety giełda zdaje się nie dostrzegać sygnałów o tym, że obecne poziomy WIGu to raczej efekt emocji i napływających pieniędzy na giełdę i nie można w nieskończoność wierzyć, że gospodarka będzie co rok rozwijać się szybciej. Do liderów wzrostów w ubiegłym roku należały działy gospodarki: chemiczne, produkcji metali i przetwórstwa, maszyn, urządzeń elektronicznych oraz producenci pojazdów mechanicznych. Wymieniłem jedynie te z działów, które dynamiką sprzedaży przewyższały wskaźnik dla całego przemysłu.

Biorąc pod uwagę cały ubiegły rok to produkcja wzrosła o 12%, co jest jednym z najlepszych rezultatów od 1990 r. Na ilustracji przedstawiłem dynamikę produkcji i PKB. Widać przy tej okazji silną (co oczywiste) zależność pomiędzy tymi parametrami. Przy czym zależność pomiędzy tempem wzrostu sprzedanej produkcji a PKB nie jest taka jednoznaczna, m.in. dlatego że to dwie różne kategorie ekonomiczne. W obecnym roku dynamika produkcji będzie niższa. Moim zdaniem w przedziale 6,5% – 9,5%. Powinno to pozwolić na utrzymanie tempa PKB na poziomie 5%.

Łagodny grudzień pozwolił firmom budowlanym na prace do końca roku. Skrzętnie to wykorzystano i produkcja grudniowa w porównaniu z XII 2005 r. wzrosła aż o 18%.  Produkcja roczna w 2006 r. była wyższa o 15% od produkcji z 2005 r. Budownictwo osiągnęło już bardo wysoką dynamikę, przypominającą najlepsze lata 90-te. Jest duże prawdopodobieństwo, że ten wynik będzie powtórzony w 2007 r. Szerzej o budownictwie pisze w osobnym opracowaniu dotyczącym tego sektora.

Marek Żeliński, styczeń 2007

O marekzelinski

Marek Żeliński. Ekonomista z wykształcenia. Zawodowo związany jestem z sektorem bankowym.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Gospodarka. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.