Bilans handlowy w XI 2006

Miałem przyjemność wziąć udział w krótkiej wymianie myśli na stronie internetowej Głównego Ekonomisty Raiffeisen Bank Polska S.A. (ekonomista.blox.pl; „Eksport to też silnik wzrostu”, wpis z 30.01.2007 r.). Gospodarz strony stwierdził, że ekonomiści przy okazji komentowania wyników PKB zapomnieli ostatnio o roli eksportu w rozwoju gospodarczym Polski.

Po szczegóły odsyłam na wskazaną stronę. Mam nadzieję, że obroniłem tam ekonomistów. A przy okazji chciałem do tematu obrotów bieżących wrócić, gdyż zrobiłem sobie przerwę w ich komentowaniu. Powodem nie było jednak lekceważenie tego tematu, ale decyzja jaką podjąłem pod koniec ubiegłego roku, że w opiniach miesięcznych nie będę na siłę komentował co miesiąc danych w których nie zachodzą poważniejsze zmiany. Postanowiłem, że do niektórych wyników publikowanych przez BUS czy NBP co miesiąc, będę „wracał” co 2 do 4 miesięcy.

A warto skomentować ostatnie wyniki, bo można wskazać parę istotnych zmian. Generalnie wciąż jest dobrze, bo eksport rośnie nadal w tempie ok. 20% (w EUR).  Ale…., import zdaje się utrwalać dynamikę roczną w ostatnich miesiącach o 1% – 2% większą od dynamiki eksportu (wg danych NBP). Potwierdza to powolne (bardzo powolne) powiększanie się deficytu handlowego. Deficyt handlowy w relacji do PKB w okresie II poł. 2005 i I poł. 2006 r. utrzymywał się na poziomie 1%. W II poł. 2006 r. wzrósł do 1,3%. Na razie nie ma to przeniesienia na deficyt obrotów bieżących (% PKB). Zwracałem uwagę rok temu, że można się było takiego zjawiska spodziewać, ale nie ma tu powodów do niepokoju.

Deficyt obrotów bieżących jest wciąż stabilny na poziomie 2% PKB. Jego stabilność zawdzięczamy dodatnim saldom usług i transferów bieżących. Obydwie pozycje równoważą jak na razie powoli rosnący powoli deficyt handlowy i dochodów.

Wprawdzie po danych NBP tego jeszcze nie widać, ale wg danych GUS daje się zauważyć, że dynamika obrotów handlowych powoli słabnie (w EUR). W tym fakcie również nie widzę niczego złego. Dotychczasowe tempo wymiany handlowej było bardzo wysokie i biorąc pod uwagę pewną zmienność, utrzymywało się od 2004 r.

Ciekawych informacji dostarcza nam analiza danych przedstawionych przez GUS. Ogromnym sukcesem jest to, iż nadal powiększmy nadwyżkę handlową z krajami UE. Utrzymuje się ok. 8%  różnica w rocznej dynamice wzrostu wymiany handlowej z krajami UE na korzyść eksportu. Zupełnie odwrotnie jest w wymianie handlowej z krajami nie należącymi do grupy tzw. rozwiniętych (do tej grupy należy UE).

Eksport do krajów należących do UE to ok. 77% naszego eksportu ogółem i jest to wartość dość stabilna. Nadal liderem w wymianie handlowej z Polską są Niemcy, ale ich pozycja strukturze naszego eksportu w ciągu roku minimalnie osłabła (z 28,4% do 27,3%). Jeszcze w 2004 r. było to 30%. Widać więc, że skutecznie podbijamy rynki innych państw UE. Pozycja Niemiec dla naszego eksportu (nieco niższy udział w imporcie) czy obrotów handlowych ogółem jest jednak niezagrożona. Następne na podium Włochy i Francja w strukturze eksportu mają zaledwie po ok. 6,2%.

Marek Żeliński, luty 2006

O marekzelinski

Marek Żeliński. Ekonomista z wykształcenia. Zawodowo związany jestem z sektorem bankowym.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Gospodarka. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.