TFI w okresie luty-kwiecień

 Kwiecień był szóstym miesiącem z rzędu spadku aktywów TFI. W ujęciu miesięcznym było to ok. 2,5%, więc nie był to spadek drastyczny. W ujęciu rocznym aktywa spadły zaledwie o 14%, ale to efekt odniesienia do kwietnia 2007, kiedy to fundusze inwestycyjne zaczęły zdobywać wyjątkową popularność. W porównaniu z październikiem 2007, aktywa TFI były mniejsze aż o 27%. Opisywany przedział czasowy, to już okres wypłat z funduszy (mowa o saldzie zakupów i umorzeń jednostek funduszy), który to proces trwa nieprzerwanie do dzisiaj. Spadek wartości aktywów TFI w okresie październik 07-kwiecień 08 w 50% był spowodowany spadkiem notowań jednostek w wyniku zmian sytuacji rynkowej i z 50% umorzeniami jednostek. W drugim przypadku ucieczka inwestorów dotknęła przede wszystkim fundusze akcyjne i tzw. mieszane.

W niniejszym wpisie chciałbym przede wszystkim odnieść do minionych trzech miesięcy czyli kresu luty-kwiecień. Po burzliwym styczniu rynek się uspokoił i widać po osiągach funduszy jak kto sobie radzi w czasach kiedy brak silnego trendu. Niemniej, jak widać wyżej, chętnie będę się odnosił do okresu rocznego oraz do października ubiegłego roku.

Wracając do salda wpłat i umorzeń, w minionych trzech miesiącach pojawiła się niekorzystna tendencja. Otóż za 2/3 spadku wartości aktywów TFI odpowiadają umorzenia. Co gorsza, w kwietniu dotknęły one niemal wszystkich podstawowych grup funduszy. Blisko 1 mld zł, „odpłynął” z funduszy określanych jako bezpieczne, czyli pieniężnych, papierów dłużnych i ochrony kapitału. Analiza przepływów wskazuje, że środki w znacznym stopniu wyszły one poza rynek TFI. Sądzę, że wśród inwestorów jest silna tendencja do wychodzenia z funduszy. Dlaczego dopiero teraz? Mieszają się tu dwie grupy inwestorów: ci którzy liczyli na odbicie i zmniejszenie strat oraz ci którzy rzadko obserwują rynek i z opóźnieniem reagują na zmiany które zaszły w ostatnich miesiącach. Warto jednak zwrócić uwagę, że średnie saldo wpłat i umorzeń za ostatnie trzy miesiące wyniosło 1,6 mld zł (w kwietniu 1,9 mld zł). Nie jest to więc panika. Część z tych inwestorów przechodzi pewnie do produktów strukturyzowanych lub zajmuje pozycję wyczekującą poza rynkiem TFI.

Pewną ciekawostką kwietnia była przewaga wpłat nad wypłatami do krajowych funduszy akcyjnych. Było to wprawdzie zaledwie 100 mln zł, ale zawsze. W lutym przepływ netto wyniósł +600 mln zł dla tej klasy funduszy. Już w marcu wywołało to sporo komentarzy, ale bardzo rozbieżnych. Twierdzono, że to dzieło frustratów którzy chcą odbić straty lub spekulanci. We frustratów trudno mi uwierzyć, a spekulowanie na giełdzie za pośrednictwem funduszy w krótkim okresie na rynku. który nie miał szans na powrót hossy, też uwierzyć nie sposób. Moim zdaniem jednostki funduszy akcyjnych kupowali ci którzy uważali ten okres za dobry do zajęcia pozycji minimum na rok. Krótko mówiąc na rynku pojawiali się pierwsi odważni, którzy nie czekali na gromadne zachęcenie przez analityków do kupowania oraz ci którzy wierzą – słusznie moim zdaniem  – że o ile rynek będzie chciał potestować dno ze stycznia, to tylko na krótko.

Spadek aktywów dotknął niemal cały rynek, zarówno w porównania październikiem jak i styczniem. Niektóre duże i średnie TFI straciły od października 1/3 wartości aktywów, a ostatnich trzech miesiącach od 6% do 10%. W obydwu  ujęciach oznacza to stratę nieco większą niż rynek. Wśród małych TFI spadek aktywów był większy od średniego dla rynku (27% od października) lub znacznie mniejszy. Kłania się więc jakość oferty i właściwe określenie grupy docelowej. Potwierdza to analiza zmian aktywów za ostatnie trzy miesiące. Średnia dla rynku to minus 6%, ale aż osiem średnich i małych TFI odnotowało wzrost aktywów. Zależnie od towarzystwa, były to zmiany o kilku do kilkudziesięciu milionów na plus.

Nawet krótkie spojrzenie na tabelę wskazuje, że uchronić się przed spadkiem ceny jednostek funduszy nie było łatwo. Niemniej ciekawe perełki znaleźć można, a na pewno warto wybierać gdyż fundusze bardzo reagowały na zamianę sytuacji rynkowej.

W funduszach krajowych akcyjnych średnio, większe straty ponosiły fundusze małych i średnic firm. 40% w 12 m-cy stracił jeden z funduszy uniwersalnych akcji i niestety w każdym przedziale czasowym analizy wynik bliski jest wartości minimum. Jedynie kilka funduszy w okresie trzech ostatnich miesięcy osiągnęło wynik nieco lepszy od WIG lub WIG20 (odpowiednio: -2,2%,- 1,0%). Trzeba jednak obiektywnie przyznać, że w tak krótkim okresie i przy takich nastrojach, osiągnięcie wartości średnich w okresach 1 i 3 m-ce to i tak spory sukces.

Zagraniczne fundusze akcyjne z obszaru europy zachodniej i USA to generalnie straty. I to bynajmniej nie z powodu (nie głównie z powodu) wzmocnienia naszej waluty. Zdarzały się natomiast fundusze z rynków wschodzących czy azjatyckich, których wyniki przekraczały średnią. Zaznaczam jednak że nie jest to zasadą i warto dokładnie przejrzeć ofertę, bo i wśród tej małej grupy dobre wyniki były skutkiem wzrostów z kwietnia na przykład na rynkach azjatyckich.

Fundusze nieruchomości (uwaga na klasyfikację, bo znajdują się w różnych grupach) potrafią w niektórych przypadkach dać ładne stopy zwrotu. Wyboru jednak absolutnie nie można dokonywać na ślepo. Na wynikach grupy zaważył jeden z funduszy. 

Fundusze ochrony kapitału, jak na razie pokazały …… ochronę kapitału i na razie niewiele więcej. Niemniej na tle wyników kilku innych grup (szczególnie funduszy z udziałem akcji) fakt utrzymania wartości jest sporym atutem.

Ciekawe wyniki odnotowują fundusze z rodziny mieszanych zagranicznych, gdzie bardzo często w portfelach są niestandardowe aktywa, czyli inne niż akcje czy papiery dłużne. Ładne wyniki osiągnęły za okresy 3 i 12 m-cy fundusze z Superfund TFI.

Na potwierdzenie iż warto dokładnie przejrzeć wyniki funduszy wspomnę o funduszach papierów dłużnych. Fundusze te na ogół, z racji instrumentów które nabywają, maja słabe wyniki, a zagraniczne – bardzo słabe. Niemniej wśród polskich funduszy aż cztery osiągnęły roczny wynik z przedziały 6%-8%. To wartość wyjątkowo wysoka. Przypomnę, że niektóre fundusze z tej rodziny w niewielkim stopniu uzupełniają portfel instrumentami innymi niż papiery dłużne, bądź  nie koncentrują się tylko na papierach rządowych. Przy inteligentnym zarządzaniu daje to czasami interesujące efekty.

O marekzelinski

Marek Żeliński. Ekonomista z wykształcenia. Zawodowo związany jestem z sektorem bankowym.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Finanse osobiste. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.