Zmiany w OFE. Ocena propozycji rządu.

Rząd podał do wiadomości publicznej ocenę funkcjonowania OFE i propozycję zmian. Zacząłem od wyszukania w internecie informacji dotyczących bezpośrednio przyszłych emerytów. Niestety nie jest to proste, ponieważ wiele streszczeń propozycji rządowych jest niedokładnych, a czasami sobie wręcz przeczą. Media tak się spieszyły z przekazywaniem informacji, że powstało informacyjne zamieszanie. Oczywiście w takim przypadku pozostaje materiał źródłowy na stronach ministerstwa.

Po zapoznaniu się z propozycjami rządu mam pewien niedosyt. Wydaje się, że część propozycji wymaga rozwinięcia o szczegóły lub modyfikacji. Sądzę, że w publicznej dyskusji zostaną one zgłoszone. A przynajmniej mam taką nadzieję. Najważniejsza informacja jest taka, że OFE nie będzie likwidowane, aczkolwiek niektóre propozycje z pewnością są daleko idące, co gwarantuje ostrą dyskusję w mediach w najbliższych tygodniach. Poniżej omawiam warianty rządowe, nadając im numery wg kolejności prezentacji w Przeglądzie funkcjonowania systemu emerytalnego. Proszę tego nie odnosić do numeracji w innych publikacjach, ponieważ media nadawały wariantom różną kolejność, co dla czytelnika jest bardzo mylące.

Likwidacja części nieakcyjnej OFE to wariant 1. To opcja radykalna. Korzystna dla finansów państwa, i spora niewiadoma (oraz ryzyko) dla ubezpieczonego. W tym wariancie ZUS przejmuje obligacje (papiery skarbowe) a OFE pozostają tylko z pozostałą częścią portfela. Ta reszta to głównie akcje, a dalej m.in. papiery dłużne instytucji komercyjnych i KFD (co do tego ostatniego nie mam pewności). Pieniądze z obligacji zostają zapisane na subkontach przyszłych emerytów w ZUS.

Ogromną zaletą tego rozwiązania jest obniżenie zadłużenia państwa o ok. 11 pkt. proc. w relacji do PKB. Dla ubezpieczonych to zmiana praktycznie neutralna z punktu widzenia stopy zwrotu. Pomijam przy tym rozważania że w OFE pieniądze są realne (tzn. zainwestowane) a w ZUS tylko zapisy, bo to trochę niepoważne. Pozostałe środki odpowiadałyby składce 2,9%. Jaka składka byłaby utrzymana w przyszłości nie jest dla mnie jasne. Przyjmuje że poruszamy się w przedziale 2-3% (do 3,5%). Ale nie to jest najistotniejsze w tym momencie. W tym wariancie OFE stają się agresywnymi funduszami akcyjnymi. Wolno im inwestować w akcje i inne dozwolone instrumenty, ale nie w papieru skarbu państwa . W takim razie moja składka w OFE narażona jest na ogromne skoki wartości. W momencie załamania koniunktury będę zmuszony patrzeć jak topnieje mój kapitał w tempie spadków indeksów giełdowych. OFE praktycznie nie będą miały możliwości ucieczki w papiery dłużne o stałym oprocentowaniu. Sugestia raportu rządowego, że OFE będą mogły inwestować w papiery dłużne przedsiębiorstw, jest niepoważna. Kto uciekając przed dekoniunkturą w gospodarce i na giełdzie będzie uciekał  w papiery dłużne przedsiębiorstw? Owszem to alternatywa, ale marginalna. Możliwość inwestowania w papiery skarbowe powinna być utrzymana, ale ograniczona odpowiednim algorytmem.

Rząd w swoich propozycjach daje możliwość wyboru (wariant 2), co jest zupełną nowością. Do tej pory osobom wchodzącym na rynek pracy, przymusowo odprowadzano część składki na OFE.  Konkretny fundusz wskazywany był przez ubezpieczonego lub losowany, jeżeli ubezpieczony nie wykazał zainteresowania samodzielnym wyborem. Taka propozycja była zgłaszana od pewnego czasu m.in. przez PiS i wydaje się naturalna. Ja również nie jestem zwolennikiem zmuszania ludzi do oszczędzania w aktywa o dużej zmienności (np. akcje). Osoby obecnie ubezpieczone również będą mogły przenieść się do ZUS ze swoimi oszczędnościami zgromadzonymi w OFE. Co ciekawe, wg propozycji rządowej to nie chęć przejścia do ZUS trzeba będzie zadeklarować, a pozostanie w OFE! Tak więc wszyscy ci którzy będą chcieli zostać w OFE będą musieli to zadeklarować i to w ciągu 3 miesięcy. Kto zapomni, trafi do ZUS, co wydaje mi się wykorzystywaniem niewiedzy obywateli w celu poprawy sytuacji finansowej ZUS. W zależności od czasu trwania zmian legislacyjnych może się okazać, że towarzystwa emerytalne mogą mieć za mało czasu by poprosić swoich klientów o pozostanie.

Decyzja o przejściu do ZUS byłaby nieodwołalna. Szkoda, bo warto pozostawić obywatelom szansę na powrót. Każdy ma prawo się mylić i każdy ma prawo rozczarować się ZUSem. Takie prawo (do powrotu do OFE) powinno jednak przysługiwać tylko raz. OFE to nie TFI, a odkładanie na emeryturę to nie spekulacja giełdowa. Z całą więc pewnością należy uniemożliwić lub utrudnić ryzykowanie środków na przyszłą emeryturę pod wpływem akwizytorów czy chwilowej koniunktury giełdowej. Można by, w przypadku chęci powrotu do OFE, określić wielomiesięczny okres zwiększania składki do OFE do poziomu ustawowego, by wybić z głowy przyszłemu emerytowi granie pod trend giełdowy. Innym rozwiązaniem byłoby ustalenie dużego ostępu czasowego pomiędzy decyzją o powrocie do OFE a pierwszym przelewem. To samo dotyczyłoby oczywiście i tych, którzy swoją przygodę z odkładaniem na emeryturę ograniczyliby początkowo tylko do ZUSu.

Nie jest dla mnie jasna kwestia wielkości składki w tym wariancie. Można chyba jednak przyjąć, że pozostaje w tym wariancie bez zmian. Nie jest to na szczęście najważniejsze w tym wariancie, ponieważ skupia się on na przyznaniu obywatelom prawa wyboru. Ogromną zaletą wariantu z wyborem jest zmuszenie OFE do walki o klienta wynikami i kosztami. OFE do tej pory zbyt łatwo dostawały pieniądze przyszłych emerytów. W tym też wariancie na 10 lat przed emeryturą, środki z OFE stopniowo byłyby przelewane do ZUS.

Kolejny pomysł rządu to dobrowolność „plus” z dodatkową składką  (wariant 3). W tym przypadku też obowiązuje zasada deklaracji przystąpienia do OFE. Ten „plus” i dobrowolność są tu jednak nieco mylące. Dla osoby która wybierze oszczędzanie w OFE, 17,52% (z 19,52%) pójdzie do ZUS a 2% do OFE. „Plus” to przymusowe dodatkowe 2% dodawane z wynagrodzenia. Ostatecznie w tym wariancie zapłacimy 21,52% z czego 4% do OFE (i mogłoby to być więcej niż jedno OFE!). W tym  wariancie nie ma opcji przeniesienia środków na 10 lat przez osiągnięciem wieku emerytalnego do ZUS. Nie wiem dlaczego rząd w tym wariancie nie daje możliwości a we wcześniejszym tak. Niestety te dodatkowe 2% to żadna atrakcja. O wiele sensowniej jest 2% inwestować w IKE czy przykładowo w IKZE (lub PPE jak ktoś ma możliwość). Podstawowa różnica tych drugich to elastyczność inwestowania (skala i tempo), a nie przymus 2% co miesiąc. Przy bardziej ryzykownej polityce OFE (wynik zapowiadanych zmian prawnych dot. zasad zarządzania portfela i inwestowania), powoduje dodatkowe ryzyko.

Szczerze mówiąc to nie rozumiem sensu tego wariantu. Odnoszę wrażenie jakby po pozorem interesującej oferty, ktoś chciałby mnie do niej zniechęcić.

Propozycje rządu są dziwne i niezrozumiałe w zakresie wariantów. Niejednokrotnie robią wrażenie pisanych pod wywołanie zmian wygodnych dla rządu i finansów publicznych, a zniechęcenie do OFE. Rząd wystawił się na krytykę i to zasłużoną. A sprawa wydawała się łatwa. Dobrze że pojawił się pomysł wyboru ZUS-OFE, odważne podjęcie tematu obniżenia zadłużenia do PKB, zmuszenie OFE do walki o klienta i poprawę efektywności, ograniczenie ucieczki przez OFE w obligacje skarbu państwa. Skrytykować należy:  zmiany OFE w ryzykowne fundusze, domniemanie oszczędzania tylko w ZUS.

O marekzelinski

Marek Żeliński. Ekonomista z wykształcenia. Zawodowo związany jestem z sektorem bankowym.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Finanse osobiste i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.