Expose premiera, PO łagodnieje cz3.

OCHRONA ZDROWIA

Stan systemu ochrony zdrowia jest w znacznym stopniu miernikiem stopnia rozwoju cywilizacyjnego. Ma też podstawowe znaczenie dla komfortu życia wszystkich Polaków. Przejmując odpowiedzialność za Polskę podejmujemy się zapewnienia większego bezpieczeństwa zdrowotnego obywatelom.

To kolejna istotna deklaracja, bo i służba zdrowia zajmuje istotne miejsce w expose. Deklaracje jak w pierwszym zdaniu, są charakterystyczne dla państwa opiekuńczego. Ja to   uważam za osiągniecie społeczne, ale premier chce nawet zwiększyć nasza bezpieczeństwo, skrócić kolejki, podnieść płace, a wszystko to głównie dzięki reformie, która obejmie dobrowolną komercjalizację i wydzielenie funduszy ubezpieczeniowych. A wszystko to bez wydania ani jednej dodatkowej złotówki. Premier postawą PO w czasie strajku i w expose zaciągnął ogromny kredyt zaufania u pracowników służby zdrowia, z którego się nie wywiąże. Kiedy przyjdzie do rozliczania obietnic, to ratować go może brak jakichkolwiek konkretnych deklaracji. Można dość jasno wskazać źródła finansowania służby zdrowia i premier mógł się pokusić o określeniem wskaźników, wartości za 4 lata. Premier nie określił czy podniesie składkę zdrowotna, czy akceptuje inne formy finansowania (np. ubezpieczenie pielęgnacyjne). NFZ ma informacje ile się czeka na niektóre zabiegi. Premier mógł zaryzykować wskazanie w jakim stopniu to ograniczy..

Konkurencyjność jest wypróbowaną metodą podniesienia jakości oferowanych świadczeń zdrowotnych. Konkurujące o kontrakty z poszczególnych funduszy ubezpieczeniowych szpitale i przychodnie zostaną przez ekonomię zmuszone do oferowania szerszego asortymentu świadczeń i ich wyższej jakości. To jest sposób na zwiększenie dostępu do usług medycznych, na podniesienie standardów leczenia, na skrócenie kolejek. To wg expose podstawowa forma zmian. Przy obecnym poziomie nakładów na służbę zdrowia to naiwność. Deklarowanie przedstawienia pakietu zabiegów niczego nie zmienia. Polacy są utrzymywaniu w przekonaniu że wszystko im się należy i jakiekolwiek pakiet usług gwarantowanych będzie musiał to potwierdzić. Mam nadzieją że PO nie szykuje reformy jako ograniczenia liczby lub jakości usług by zbilansować wydatki i nakłady na służbę zdrowia, sfinansować wzrost płac oraz zlikwidować kolejny.

Poprzez system konkurencji wśród instytucji ubezpieczeniowych oraz świadczeniodawców doprowadzimy do wzrostu zarobków personelu medycznego.  Tutaj premier odkrywa mechanizm dojścia do wyższych płac. To taki mały podstęp zawarty w expose. Mamy na przykład relatywnie mało pielęgniarek w Polsce, ale dzięki dalszemu ich zwalnianiu można będzie pozostałym płace podnieść.

PAŃSTWO W GOSPODARCE

Udział państwa w gospodarce można określać całkiem przyzwoicie za pomocą kilku makro wskaźników. Mogą to być finanse publiczne do PKB, wpływy podatkowe do PKB. Udział sektora państwowego na bazie przychodów, zatrudnienia, wytwarzania PKB i szeregi innych wskaźników. Takie ani podobne nie padają. Niemniej docenić należy odważne podejście do prywatyzacji i do tego udział państwa w gospodarce się praktycznie  w expose ogranicza. Treść expose była już sugerowana wcześniejszymi zapowiedziami w tej kwestii stad nie ma tu żadnych nowości. Rząd ograniczy listę podmiotów strategicznych i przyspieszy prywatyzację, która faktycznie została zlekceważona przez poprzednią ekipę. Przy okazji premier uczciwie przyznaje, że wpływy posłużą częściowo do zmniejszenia kosztów obsługi długu.

ROZWÓJ REGIONALNY

Co takiego złego dzieje się w Polsce przez ostatnich kilkadziesiąt lat, że kto przychodzi do władzy ma pełne usta frazesów o równości regionalnej a jak zdaje w władzę… Zbyt pochopnie państwo klaszczecie. A jak zdaje władzę okazuje się, że te nierówności są jeszcze większe. Nic się nie dzieje. Po prostu nie sposób zatrzymać zróżnicowania tempa rozwoju poszczególnych regionów i premier jako osoba obeznana w realiach ekonomicznych nie powinien udawać zdziwienia. Proponuję sprawdzić np. tempo zmian PKB na osobę w poszczególnych województwach. Nawet najmądrzejsze dzielenie pomocy regionalnej nie zatrzyma tego procesu. Można próbować bardziej zróżnicować na korzyść regionów biedniejszych  podział subwencji dla JST, ale premier o tym  nie wspominał. Tak naprawdę rząd nie ma wiele narzędzi do zmiany dysproporcji, szczególnie kiedy kraj przechodzi okres transformacji ustrojowej i nadrabiania dystansu ekonomicznego do krajów rozwiniętych.  Moim zdaniem premier powinien obiecać starania o zahamowanie tego procesu i wsparcie słabiej rozwiniętych regionów. Stabilna koniunktura w połączeniu z rozwojem infrastruktury powinny przyczynić się do lepszego rozwoju poszczególnych regionów. Jeżeli premier nie wie skąd się biorą różnice, to ja wskazuje z przekornie na mistrzostwa Europy. Po przyznaniu nam ich organizacji, przestawiano plany infrastrukturalne na potrzeby kilku dużych miast i rozpoczęto mobilizacje funduszy. Minister Gilowska od razu znalazła 1 mld zł na stadion, którego sama Warszawa nie uważała za priorytet sądząc z dotychczasowych osiągnięć. M.in. stad się biorą różnice regionalne.

MIESZKANIA

.. do tej pory także rządy które zaczynają swoją pracę obiecywały, że zbudują, nie potrafiły tego zrobić. Może dlatego, że budowanie mieszkań to nie jest zadanie dla rządu i administracji państwowej. Dobry rząd jest od tego, żeby stworzyć takie warunki i ramy prawne, szczególnie dotyczące zagospodarowania przestrzennego, i myślę tu także o szeroko zakrojonej de biurokratyzacji. Tym zdaniem premier naprawdę mnie ujął, bo w polskich warunkach wymaga to wiele odwagi, chociaż dla mniej jest to tzw. prawda oczywista. Do tej pory chyba każde expose coś obiecywało odnośnie mieszkań. Szczytem absurdu było hasło 3 mln mieszkań. Niemniej premier mógł poświecić z dwa-, trzy zdania na omówienie programów związanych z budownictwem i ewentualnych form wsparcia jakie praktykowano w ostatnich latach.

ROLNICTWO

Zawsze mnie intrygowało, co liberalny polityk ma do powiedzenia rolnikom. Tymczasem premier miał sporo, przy czym tu właśnie sięgnął szczytów ogólności.

Panie Marszałku! Posłanki! Posłowie! Polska wieś jest naszym ogromnym narodowym atutem. Rolnicy, szerzej mówiąc – mieszkańcy wsi mają prawo do szacunku i godnego traktowania. Koniec z przedstawianiem wsi jako balastu naszej gospodarki. To jest także zobowiązanie mojego rządu. I moje osobiste. Niech nikt więcej z tej mównicy czy w innych miejscach publicznych nie traktuje polskiego rolnictwa i polskiej wsi jako negatywnego problemu.

Inwestycje w gospodarstwach rolnych to szansa na lepszą produkcję, na poprawę jakości produktów rolnych, na obniżkę kosztów i zmniejszenie uciążliwości pracy rolnika. Jedną z gwarancji politycznych tego, że będziemy skutecznie pracować na tę rzecz, jest taki a nie inny kształt naszej koalicji.

Program rządu w sprawach wsi i rolnictwa oparty został na pięciu filarach. Pierwszy z nich to aktywna polityka wobec Komisji Europejskiej. Filarem drugim jest usprawnienie pracy, a w niektórych przypadkach reforma instytucji rządowych obsługujących wieś i rolnictwo.Filarem trzecim, nabierającym coraz większego znaczenia, jest produkcja żywności w zgodzie ze środowiskiem naturalnym. Filar czwarty to wykorzystanie potencjału i możliwości rolnictwa do poprawy bilansu energetycznego Polski. Filar piąty to dążenie do poprawy dochodowości produkcji w rolnictwie, jej stabilizacja i przeprowadzenie niezbędnych reform w zakresie zabezpieczenia emerytalno-rentowego i zdrowotnego rolników a także osób zatrudnionych w rolnictwie.

Nie mam pojęcia jak premier skutecznie chce poprawić dochodowość. O procesach efektywnościowych w rolnictwie już wspominałem na swoim blogu. Fundusze UE i poprawa dochodowości po wejściu do UE nie zmieniły procesu różnicowania dochodowości i wypychania części gospodarstw z produkcji towarowej. Utrzymać rodzinę z małego gospodarstwa jest bardzo trudno i większy sens ma wchłonięcie części nadwyżki rak do pracy przez rozwijające się pozostałe sektory gospodarki. Premier tego procesu nie zatrzyma. Co do wymienionych filarów, to chyba każdy rząd reformuje instytucje obsługujące rolnictwo a przynajmniej to deklaruje, czyli to już standard. Produkcja tzw. zdrowej żywność staje się coraz bardziej popularna, ale to margines rolnictwa m.in. ze względu pracochłonną produkcję i wolno rosnące  zainteresowanie polskiego społeczeństwa zdrową żywnością m.in. ze względu na wyższa cenę detaliczną od „niezdrowej„ żywności. Ciekawy jestem jak premier będzie poprawiał dochodowość rolnictwa i jakiej części gospodarstw będzie ona dotyczyła. Będzie to wymagało silnej ingerencji państwa w rozumieniu organizacyjnym i pieniężnym.

Kończąc, nie przyjmuję zbyt dosłownie deklaracji zawartych w expose i polecam czytelnikom to samo. Wiem, że taka jest natura życia społeczno-politycznego. Znając poglądy polityków PO, pozwalam sobie na wiarę, że będą rządzić odpowiedzialnie. Mam również nadzieję, że sami traktują expose jako polityczny rytuał. Moja przydługa opinia wynika z faktu, ze słowa jednak coś znaczą i ludzie którzy je wypowiadają powinni o tym pamiętać. Słowa rozbudzają nadzieją i wywołują rozczarowanie po latach. Ale może niepotrzebnie się czepiam.

O marekzelinski

Marek Żeliński. Ekonomista z wykształcenia. Zawodowo związany jestem z sektorem bankowym.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Opinie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.