Wybrane wydarzenia z rynku funduszy w lutym’08

Na początku lutego TFI Allianz po raz pierwszy wycenił trzy nowe subfundusze wchodzące w skład parasola Allianz Globalny SFIO. Jeden z nich to Allianz Akcji Eco Trends. Ten fundusz, tak jak i pozostałe dwa, lokują aktywa a fundusze zagraniczne z grupy Allianz. Skupiam się akurat na jednym z funduszy, gdyż jest on świadectwem nowych trendów w funduszach jakie pojawiały się już w ubiegłym roku na naszym rynku, a w tym nabierają dalszego rozpędu. Słabe wyniki „zwykłych” akcyjnych funduszy inwestycyjnych w ostatnich miesiącach zachęciły zarządzających funduszami do wprowadzenia na nasz rynek funduszy skupiających się wokół przeróżnych pomysłów. Ma to cechy niejednokrotnie marketingowe, chociaż określona grupa docelowa firm może być trafnie dobrana. Warto poprzebierać. Fundusz ma się skupić wokół energii ekologicznej, redukcji zanieczyszczeń oraz poprawy jakości wody. Każda z tych idei jest jak najbardziej słuszna, co jednak wcale nie musi się przekładać na wyniki funduszu. Sektor Eco ma to do siebie że musi dokonywać poważnych inwestycji. Wyzwania dla tak zdefiniowanego sektora stawia zdecydowanie częściej administracja państwowa lub organizacje międzynarodowe niż konsument. Jest to więc sektor silenie regulowany przepisami, ale w zamian za konieczność dokonywania inwestycji na ogół regulator oferuje ulgi, dotacje. Generalnie najprzeróżniejsze wsparcie finansowe (np. fundusze UE) mające zapewnić finansowanie inwestycji ale i ulżyć finansowo, by podmioty sektora były w stanie konkurować z otoczeniem rynkowym i/lub osiągać dodatni wynik finansowy. Niestety to że firma jest sektora Eco absolutnie nie oznacza, że osiąga ona wyniki lepsze od rywali rynkowych. Pierwsze polskie doświadczenia w tym sektorze to potwierdzają. Potwierdzają również, że nastawienie regulatora (ustawodawcy) bywa zmienne i sytuacja firm z sektora Eco może ulegać poważnym zmianom. Przykładowo, to że firma X ogrzewa okoliczne miasto z energii geotermalnej, nie oznacza że jest wysoce dochodowa a ceny jej akcji rosną szybciej od rynku. Wynik finansowy takiego podmiotu częstokroć jest pochodną regulacji administracyjnych. Tego typu fundusz ma jednak i moralny wydźwięk. Z całą pewnością jest chwalebne uczestniczyc w finansowaniu tego typu podmiotów i projektów. Inwestor jednak powinien patrzeć na stopę zwrotu. Nie zamierzam jednak zniechęcac do takiego funduszu. Warto pytać osobę oferującą o dane historyczne. Ponadto w portfelu zagranicznego funduszu Allianz, którego jednostki kupować będzie fundusz krajowy, mogą tez być producenci urządzeń przyczyniających się do oszczędności energetycznych itp. Fundusz ma wysoką cenę I zakupu (1 tys eur). Każdy kolejny zakup to już „tylko” 0,5 tys, euro.

Union Investment TFI przedstawiło dość optymistyczną prognozę rynku na ten rok. Wg tegoz TFI, stopy zwrotu z funduszy akcyjnych mogą wzrosnąc o 25% wg stanu na początek kutego tego roku. Jeżeli w uproszczeniu przyjąć, że tą prognozę przeniesiemy na WIG, to na koniec roku indeks sięgnie nawet 60 tys. pkt. WIG byłby wiec wokół poziomów jesiennych ubiegłego roku. To bardzo optymistyczna prognoza, a w rankingu prognoz bodaj najbardziej. Czy możliwa. Można poteoretyzować. Scenariusz mógłby być taki: inwestorzy giełdowi w II kw dochodzą do wniosku, że rynek przesadnie bał się skutków spowolnienia gospodarczego w USA, w Polsce utrzymuje się tempo PKB ni mniejsze niż 4,5%, a zarządzający odpowiednim doborem struktury portfela wychodzą ponad tempo zmian indeksów. NA rynek wraca wiara w akcje. Możliwe? Możliwe, chociaż z obecnej perspektywy mało prawdopodobne. Postanowiłem wspomnieć o tej prognozie z racji odwagi ją przedstawiających w obecnych okolicznościach.

Rysuje się powoli consensus w sprawie zmian przepisów regulujących zasady inwestowania OFE. 6 lutego Izba Gospodarcza OFE przedstawiła propozycje wraz z przyczynami ich wprowadzenia. Przytoczę je w oryginale, czyli ze strony Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych:

Izba stoi na stanowisku, że obowiązujące obecnie i wynikające z prawa ograniczenia w polityce inwestycyjnej OFE uniemożliwiają prawidłową dywersyfikację portfeli inwestycyjnych OFE, co może odbijać się na uzyskiwanych przez nie stopach zwrotu. Izba zidentyfikowała 5 głównych typów ograniczeń, które należy usunąć.
Są nimi:
1. wymóg lokowania w zagraniczne papiery udziałowe posiadające rating;
2. wymóg ponoszenia kosztów w związku z korzystaniem z usług zagranicznych instytucji rozliczeniowych przez PTE a nie OFE;
3. niedostępność atrakcyjnych instrumentów w portfelach OFE:
4. zbyt niski limit na inwestycje zagraniczne;
5. brak możliwości posługiwania się instrumentami pochodnymi;

W związku z tym Izba postuluje, między innymi, stopniowe podnoszenie limitu na inwestycje zagraniczne OFE z obecnych 5% aktywów na 10 % , a następnie stopniowo do 30% aktywów. Jednocześnie decyzje te powinny być poprzedzone zmianami w prawie znoszącymi obecne blokady w inwestycjach zagranicznych (punkt 1 i 2). Izba proponuje także poszerzenie instrumentów dostępnych OFE.

Biorąc pod uwagę opinie uczestników rynku i regulatora, wydaje się że z wypracowaniem kompromisu nie powinno być problemu. Pocieszające jest to, iż niektórych zmian – zdaniem KNF – można dokonać poprzez zmiany w kilku rozporządzeniach. Zmiany te wydają się rozsądne i szczerze mówiąc trochę już spóźnione. Sądzę jednak, że straty wielkiej z tego powodu nie ponieśliśmy, biorąc pod uwagę wykorzystanie dotychczas funkcjonujących limitów. Rynek i zarządzający, jak sądzę, dojrzeli już do poważniejszego rozszerzenia uprawnień. Z punku widzenia osiąganej w ostatnich latach dochodowości i wykorzystania limitów, przestrzegałbym przed oczekiwaniem poprawy stopy zwrotu. Proponowane zmiany mają dać większą elastyczność w inwestowaniu i w zabezpieczaniu pozycji.

Wg Macieja Kossowskiego z Wealth Solutions, rynek tzw. struktur może siegnąć 15 mld zł. Nie mam obecnie precyzyjnych statystyk tego rynku, ale oznaczałoby to kilkukrotny wzrost tego rynku. Sądząc jednak z doniesień o popularności niektórych propozycji, osiągnięcie wskazanego wyniku jest bardzo realne. Sporo będzie tu zalezało od koniunktury giełdowej .Media finansowe sa obecnie niemal zasypywane ofertami lokat ustrukturyzowanych. Wydaje mi się, że tak jak rynek TFI w ubiegłym roku, tak obecnie rynek struktur powtarza kilka grzechów. Przede wszystkim lęk przed spadkiem wartości aktywów popycha inwestorów do przesadnego zainteresowania strukturami. Konstrukcja struktur wymaga bardzo rozważnego ich zakupu. Stawia to też wyższe wymogi zawodowe sprzedawcom. Struktury łącza w sobie konieczność znajomości elementarza matematyki finansowej i rynków na poziomie wyższym niż przy sprzedaży funduszy. Wyjaśnienie klientowi konstrukcji struktury nie jest proste, tak jak nie jest proste wyjaśnienie zalet, wad i ograniczeń związanych z tymi instrumentami. Przyglądając się niektórym ofertom i tempu ich pojawiania się, przypomina mi to trochę sprzedaż funduszy akcyjnych w ubiegłym roku, a potem przeniesienie zainteresowania na zagraniczne fundusze akcyjne. Z całą pewnością struktury są interesującym instrumentem, gdyż dają możliwość konstrukcji portfela z instrumentów niedostępnych zwykłemu inwestorowi. Wystraszeni inwestorzy szukając bezpiecznych lokat dla siebie nie zauważają, że konstrukcja niektórych struktur oraz rozkład ryzyka i możliwych zysków i strat nie musi być korzystniejszy niż portfel z już dostępnych instrumentów. Wygląda na to, że jesteśmy zdania na taki sekwencyjny rozwój. Z lokat i obligacji detalicznych przeskoczyliśmy w fundusze akcyjne, potem w branżowe lub skierowane do określonego typu firm, a teraz na hurra lokujemy w struktury. Nie chce uchodzic za zawodowego krytyka, bo struktury co do zasady to świetny wynalazek, ale zauważyłem pierwsze symptomy choroby. Przede wszystkim oszczędne reklamy i materiały informacyjne. Tak naprawdę, szczegóły poznajemy dopiero czytając umowę. W ofertach nie brakuje produktów opartych bardziej chyba na marketingu niż na opłacalności. Ostatnio bardzo popularnym tematem makroekonomicznym są ceny żywności. W prasie pojawiają się straszne prognozy długoterminowego wzrostu ich cen. Od razu mamy więc ofertę opartą na indeksie żywnościowym. Ciekawy jestem jaka będzie opłacalność struktury opartej na takim indeksie w perspektywie kilku lat. Dla mnie „numer” z żywnością to czysty chwyt reklamowy.

W Europie Zachodniej struktury stanowią 10%-15% przeciętnego portfela gospodarstwa domowego. W Polsce wartość ta szacowana jest na 25 na koniec roku.

W II poł. lutego Ministerswo Finansów stwierdziło, że dystrybutorzy jednostek funduszy inwestycyjnych nie będą musieli ubiegac się o licencję domu maklerskiego, o co wnioskował KNF. Oznaczałoby to też objęcie tych podmiotów regulacjami opartymi na MiFID. Wniosek KNF po poprzednim roku wydaje się zrozumiały. Mam na myśli skalę inwestowania w fundusze akcyjne przez Polaków i skalę rozczarowania i zdziwienia, wyrażoną w styczniu tego roku (wypłata netto ok. 11 mld zł). Za tą wpadke rynku  odpowiadaja jednak zarówno TFI jak i podmioty dystrybucji. TFI, bo w pogoni za coraz lepszą pozycja rynkową i wynikiem kusiły inwestorów, a sieć sprzedaż – bo zbyt słabo uświadamiała klientom ryzyko. Jednak siec sprzedaży obejmuje tez banki, a tutaj jakośc obsługi teoretycznie powinna być większa. Przyznam jednak że w kwestii regulacji rynku i ja miałem powazny problem. Zgodzę się jednak, że to MF ma tutaj rację. Dajmy jeszcze szanse rynkowi. Podciągnięcie firm doradczo-dystrybucyjnych pod pojęcie domu maklerskiego poważnie graniczyłoby wolny rynek w tym segmencie rynku.

Na zakończenie istotna informacja. Często fundusze, które deklarują inwestowanie na rynkach walutowych czy innych o wysokiej zmienności, zwracają uwagę na wyjątkowość swojej oferty na tle rynku. W lutym CU TFI ogłosiło, że ich fundusz Walutowy zmienia profil na aktywną alokację przy znacznej dywersyfikacji geograficznej. Jako powód podano wysoką zmienność walut i poziomy stóp procentowych za granicą. To trochę zabawne. Tego typu fundusze właśnie zmienność rynku walutowego i doświadczenie zespołu traktują jako atut i reklamują się jako te które potrafią to opanować i zaprząc do zarabiania pieniędzy. Kiedy tylko rynki wychodzą poza proste trendy, fundusz się wycofuje. To dokładnie to na co zwracałem uwagę parę miesięcy temu.

W teście wykorzystałem m.in. materiały firmy Analizy Online Sp z o.o.

 

 

O marekzelinski

Marek Żeliński. Ekonomista z wykształcenia. Zawodowo związany jestem z sektorem bankowym.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Finanse osobiste. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.