Krótkie podsumowanie wyników finansowych przedsiębiorstw po 2011 r.

Najnowszy Biuletyn Statystyczny pozwolił na podsumowanie działalności przedsiębiorstw niefinansowych w ubiegłym roku. Był to dla przedsiębiorstw rok faktycznie dość udany. Pominę szczegółową analizę IV kwartału ubiegłego roku, zwracając uwagę ewentualnie na kilka ciekawostek.

Przychody ze sprzedaży wzrosły nominalnie o niemal 13%  w porównaniu z 2010 r. rokiem. Oczywiście należy pamiętać, że w zależności od przyjętego wskaźnika cenowego do „urealnienia” wzrostu przychodów (jak użyłem PPI) wzrost możne być i dwa razy mniejszy. Użyciu PPI wskazuje, że wzrost przychodów nie przekroczył 5%. To wartość niewiele mniejsza od średniej z poprzednich 10 lat. W poszczególnych działach gospodarki wzrosty nominalne wyniosły od -15% do aż 39%. Rekordzistą okazał się dział „Produkcja pozostałego sprzętu transportowego”. Tuż za nim byli producenci paliw. Najgorszy rezultat należał do producentów wyrobów farmaceutycznych itp. oraz producentów wyrobów elektronicznych i optycznych. Reszta analizowanych działów (wykazywanych w Biuletynie) odnotowywała dynamiki od zerowej (tzn. praktycznie bez zmian) do około 20%. Pomógł nam osłabiający się złoty w II połowie roku, ale i rynek wewnętrzny. W tym inwestycje. Świetny rezultat oczywiście odnotowało budownictwo, ze wzrostem o 16% rok do roku i przy sporym udziale przychodów z IV kw.

Wskaźnik rentowności sprzedaży netto był niemal identyczny w ubiegłorocznym, czyli 4,7%. W IV omawiany wskaźnik, liczony tylko dla ostatniego kwartału, zaledwie dla kilku działów gospodarki był istotnie lepszy od wyniku sprzed roku. Jest to jeden z kilku znaków wskazujących jakie wskazują, że rok ubiegły z punktu widzenia wyników przedsiębiorstw to maksimum jakie można było uzyskać w ówczesnych warunkach. Pogorszenie koniunktury potwierdza udział przedsiębiorstw wykazujących zysk netto zarówno w ogółem badanych ponad 17 tys. przedsiębiorstw jak i w poszczególnych działach. Jeszcze rok temu jedynie wąska grupa działów odnotowała spadek udziału przedsiębiorstw rentownych. W 2011 r. widać pogorszenie zarówno w działach produkcyjnych jak, a nawet głównie, w działach usługowych. Koniec świetniej koniunktury widać również w budownictwie. Omawiany wskaźnik spadł o 10 pkt proc. w ciągu roku w firmach budowlanych zajmujących się obiektami inżynierii lądowej i wodnej. Trzeba jednak zaznaczyć, że spadki nie są na ogół duże, a do tego z dość wysokich (dobrych) poziomów. Dla całej analizowanej grupy przedsiębiorstw, aż 78% podmiotów odnotowało zysk netto na koniec 2011 r. (78,4% w 2010 r.). Nie odnotowaliśmy wcześniej lepszego wyniku, pomijając wyjątkowy rok 2007 r. z wynikiem 82,6%.

Na trzy analizowane przez GUS wskaźniki płynności, wyniki czwartego kwartału potwierdziły, że musimy oczekiwać ich pogorszenia. Ale i w tym przypadku należy zauważyć, że obecnie wskaźniki płynności są na bardzo wysokim poziomie. Ewentualny spadek nie powinien oczywiście niepokoić, pod warunkiem że będzie się odbywał bardzo powoli.

Brak możliwości dalszego dynamicznego rozwoju, widać w polityce zatrudnienia. O ile jeszcze w połowie roku zatrudnienie w przedsiębiorstwach niefinansowych rosło w tempie 3,6% w ujęciu rocznym, to już na koniec roku tylko o 0,5%. W poszczególnych działach gospodarki, poza kilkoma przypadkami, nie ma jeszcze poważniejszych zwolnień. Niemal nieprzerwana od lat redukcja ma miejsce u producentów wyrobów tekstylnych i odzieży (spadek zatrudnienia o 2,3% w 2011 r.).  Co ciekawe, dzieje się to przy niewielkiej poprawie wskaźników rentowności, a nawet wzrostowi sprzedaży aż o 16% w przypadku producentów wyrobów tekstylnych. Mamy tu m.in. do czynienia ze stałą poprawą wydajności i zmianą modelu funkcjonowania (zlecanie podwykonawstwa, zastępowanie części produkcji importem i przesuwaniem produkcji do innych krajów).

 Jako zadowalające należy oceniać wyniki nakładów inwestycyjnych. W IV kw wydatki na inwestycje wzrosły o 11,1%, a za cały rok o 12%. Wynik nie szokuje, ale należy go określić jako zadowalający, ponieważ potwierdza, że przedsiębiorstwa nie popadły w stan paraliżu w oczekiwaniu na pogorszenie koniunktury w bieżącym roku.

Ten rok łatwy nie będzie. Słabsza koniunktura, mocniejszy złoty itd. Jednak biorąc pod uwagę dotychczasowe działania przedsiębiorstw jestem pewny, że żadne załamanie nas nie czeka, a jedynie niewielkie, nieznaczne, pogorszenie wyników. Dynamika przychodów i wskaźniki finansowe nie będą lepsze o tych z roku minionego.

O marekzelinski

Marek Żeliński. Ekonomista z wykształcenia. Zawodowo związany jestem z sektorem bankowym.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Gospodarka. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.