Budżet 2017. Wpłata z zysku NBP.

2017_08_25_wynik_NBP_i_Budzet

Nie ma co ukrywać, że wielu Polaków ma sporą zagwozdkę. Jak to jest, że ekonomiści narzekają (ba, zrzędzą nawet) na rozdawnictwo obecnego rządu, a budżet nie pękł i nie wybuchł z nadmiaru wydatków. Wytłumaczeń jest wiele. Jednym z nich są wpłaty z zysku NBP. Trzeba przyznać, że ten rząd ma bardzo dużo szczęścia, bo dwa lata z rzędu NBP zrobił extra prezent i zasilił w 2016 i w 2017 budżet kwotami odpowiednio: 7,9 mld zł i 8,9 mld zł. To równowartości jednej trzeciej rocznego programu 500+. Wpłata NBP, to jeden z głównych powodów dobrych wyników budżetu w tym roku i poprzednim.

NBP jest zobligowany do wpłaty 95% zysków (jeśli zyski są) z danego roku do budżetu w roku przyszłym. Jeżeli zysków nie ma lub są ujemne, to wpłaty nie ma. Wpłata tegoroczna (8,9 mld zł) pojawiła się w czerwcu i pochodzi z zysków NBP za roku ubiegły. Duży wpływ na wyniki NBP mają zmiany wartości złotego. W pewnym uproszczeniu: gdy złoty słabnie zysk rośnie, gdy złoty rośnie (spada kurs złotego), zysk spada. Oczywiście wiele zależy od kursów: bieżącego i odniesienia (kursy po jakich poszczególne pozycje pojawiały się w bilansie NBP). Stąd nie ma prostej zależności między zmianą kursów, a wielkością zysków.

Co do zasady w planach budżetowych nie wpisuje się wpłaty z NBP, ponieważ nie jest ona znana oraz nie jest pewny fakt, czy wpłata nastąpi w chwili gdy powstają plany budżetowe na rok kolejny. Można pokusić się o pewne szacunki zysku NBP (i szacować minimalną wpłatę), ale zawsze będą to tylko szacunki i – na przykład – można się mylić na kilka mld złotych. Niestety takich szacunków w projekcjach wpływów budżetowych umieszczać nie można. Jeżeli więc, ktoś sobie coś szacuje (ma nadzieję na wpływy), to pozostawia to dla siebie, projektują ewentualnie nazbyt rozluźniony budżet.

Załączony wykres prezentuje wpłaty do budżetu z lat 2002-2017. (wartości za lata 2002-2004 to moje szacunki na podstawie wyników NBP z lat 2001-2003). Jak widać są lata gdy wpłat nie ma lub gdy są stosunkowo niskie. Średnia wpłata dla okresu 2002-2017 to 3,6 mld zł przy odchyleniu standardowym ok. 3 mld zł. Biorąc pod uwagę, że na  szesnaście analizowanych lat, aż w czterech wpłat nie było, uświadamiamy sobie jak niepewne i zmienne jest to źródło wpłat do budżetu.

Po co o tym piszę? Bo przedstawiciele rząd chwalą się wynikiem budżetu, ale jakoś tak zapominają wspominać jakie prezenty z NBP dostają. Pytanie wobec tego jest takie, czy rząd ma świadomość, że w kolejnych latach wpłat może nie być lub mogą być o wartości mocno mniejszej niż te z 2015 i 2016? Mimo korzystnej sytuacji gospodarczej i wpłat z NBP, wykazujemy spory deficyt finansów publicznych i taki też planujemy na rok przyszły (deficyt sektora finansów publicznych w 2018: 2,7%). To bardzo niebezpieczna polityka. Jesteśmy jednym z niewielu krajów w UE, które okresu dobrej koniunktury gospodarczej nie wykorzystują do ograniczenia deficytu finansów publicznych.

Wydatki budżetu i, szerzej, sektora finansów publicznych powinny być oparte na stabilnych źródłach wpływów.

 

 

O marekzelinski

Marek Żeliński. Ekonomista z wykształcenia. Zawodowo związany jestem z sektorem bankowym.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Gospodarka. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.