Rada Polityki Pieniężnej: nie chce mi się z wami gadać.

Ostatnia dostępna na stronach NBP konferencja prasowa po posiedzeniu RPP jest z posiedzenia marcowego. Następnych konferencji już nie ma, bo RPP poniechała konferencji, co wywołuje spore poruszenie. Dlaczego RPP ograniczyła przekaz do komunikatów prasowych i indywidualnych przekazów członków RPP? Tłumaczenie jest dość kuriozalne: 1. wydłużenie trwania obrad RPP (z powodu ograniczenia liczby spotkań), przez co brak czasu na konferencje, 2. ograniczenie kontaktów ze względów bezpieczeństwa (epidemia). Najprostszym sposobem byłaby organizacja telekonferencji, ale najwyraźniej coś stoi na przeszkodzie członkom RPP.

Po co konferencje? Suchy zapis dyskusji po spotkaniu RPP jest tylko przekazem tego co RPP uznała za stosowne przedyskutować i przekazać w formie pisemnej. To samo dotyczy komunikatów NBP, nawet jeśli przekazuje je mediom prezes NBP samodzielnie. Na konferencjach była okazja  zadawać pytania o dokładniejsze wyjaśnienia lub tematy wcale lub niewystarczająco poruszane na spotkaniach RPP. Tak było m.in. z dość symbolicznymi zapisami odnoszącymi się do polityki kursowej  w dokumentach z końca maja i połowy czerwca. Opinia publiczna ma prawo, za pośrednictwem ekonomistów uczestniczących w konferencjach, wiedzieć czy szef NBP oraz członkowie RPP świadomie i rozsądnie prowadzą szeroko rozumianą politykę pieniężną i – co by tu nie mówić – gospodarczą w wykonaniu NBP (skup długu skarbu państwa i instytucji wchodzących pośrednio lub bezpośrednio w skład finansów publicznych).

Osobiście trudno mi się powstrzymać od wrażenia, że A.Glapiński i RPP nie specjalnie mają ochotę odpowiadać na pytania. Słusznie spodziewając się pytań nieco kłopotliwych. A obszarów co do których można czuć informacyjny niedosyt jest przynajmniej kilka. Oczywiście, zanim obszary te poniżej wymienią, trzeba przypomnieć, że NBP i RPP działają obecnie w warunkach wyjątkowo trudnych. Skutki epidemii powywracały wiele dogmatów do góry nogami i teraz w pierwszej kolejności musimy ratować gospodarkę przed zapaścią i utratą miejsc pracy.

Inflacja. Działania RPP w obszarze stóp procentowych zdają się wskazywać, że mają charakter nieco populistyczny. Obecnie problemem przedsiębiorstw jest utrzymanie płynności. Koszt kredytu ma tu co najwyżej drugorzędne znaczenie. Ostatnia obniżka stopy referencyjnej zdaje się wskazywać, że gesty emocjonalne mają większe dla RPP znaczenie niż inflacja. W przypadku tej ostatniej, RPP po zmianach jakie dotknęły inflację na przełomie 2019-2020 powinna wykazać nieco więcej pokory.

Kurs złotego. Z przekazu RPP wynika, iż hołduje ona traktowaniu złotego jako środka do ratowania koniunktury za wszelką cenę. Ewentualne zagrożenie inflacyjne zdaje się zgodzić na plan dalszy. Między czasie okazało się, że minister finansów ma odmienne zdanie dotyczące złotego. Pytanie też, czy RPP osiągnęła efekt i jak definiuje jego realizację.

Nie ma co ukrywać, że przynajmniej mała grupka członków RPP wraz z A.Glapińskim jest dość mocno emocjonalnie związana z obecną ekipą rządzącą i prowadzoną przez rząd polityką społeczną i gospodarczą. RPP  nie chce się odnosić do lekkomyślnej polityki rozdawnictwa koalicji prawicowej. Przeciwnie, szef NBP niejednokrotnie okazywał podziw. To jeden z powodów, dlaczego opinia publiczna ma prawo i obowiązek weryfikować podstawy podejmowanych przez RPP i NBP działań.

Skup obligacji. Na chwilę obecną, NBP skupił obligacje skarbu państwa, Banku Gospodarstwa Krajowego i Polskiego Funduszu Rozwoju za łączną kwotę ponad 96 mld zł. Oczywiście jesteśmy w sytuacji wyjątkowej, ale mamy do czynienia praktycznie z niemal bezpośrednim kupowaniem państwowego długu (na ogromną kwotę) przed czym miała nas chronić konstytucja. Niestety RPP, ani NBP nie apelują do rządu o ukrócenie polityki rozdawnictwa, by zmniejszyć skalę deficytu finansów publicznych i zadłużenia. Tymczasem prezydent, za aprobatą rządu bezceremonialnie obiecywał w kampanii emerytalne 14-tki i wymuszał na rywalach deklarację, że obecne świadczenia nie będą odebrane.

O marekzelinski

Marek Żeliński. Ekonomista z wykształcenia. Zawodowo związany jestem z sektorem bankowym.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Opinie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.