Rynek finansowy w kwietniu, cz2 ost.


Na giełdzie nadal rekordy. Od początki kwietnia WIG
kontynuował wzrost zapoczątkowany po kilkudniowej korekcie na przełomie lutego
i marca. Jednak w kwietniu wzrost był o
połowę wolniejszy. WIG skończył marzec na poziomie 57,5 tys. pkt. i w ciągu
kolejnego miesiąca wzrósł o 3,2%. Jak na warunki światowe, to średni wynik. Kwiecień
to było pasmo bicia rekordów. Rekord padł 20 kwietnia z wynikiem 60,3 tys.
pkt., co oznaczało wzrost o 4,8% w porównaniu z końcem marca
. W kolejnych
dniach, aż do końca miesiąca, WIG spadał dziennie o ok. 0,3%.

Porównując WIG z innymi
największymi giełdami, nasza giełda mknie i odrywa się trochę od reszty świata.
Giełda nadal tkwi w stanie pomiędzy naśladowaniem rynków światowych a
rozmyślaniem jak wysokie będzie tempo rozwoju gospodarczego w Polsce. Wyniki
gospodarcze I kw tego roku nie pozostawiają wątpliwości, że musi się to
przełożyć na wyniki spółek giełdowych. Rynek jest jakby w stanie
permanentnego dyskontowania coraz lepiej postrzeganej przyszłości
. Niemal
co miesiąc, ta czy inna instytucja finansowa czy makroekonomista, delikatnie
podnosi prognozy PKB. Informacje
historyczne (świetne wyniki po każdym kolejnym kwartale) tylko utwierdzają
graczy giełdowych w takim przekonaniu
. I trudno się dziwić, bo efekt
ciepłej zimy nałożył się dodatkowo na świetną koniunkturę. Dzisiaj (tekst piszę
8 maja) media podały korektę (w górę!) prognoz PKB Komisji Europejskiej dla
Polski, a w pasku informacyjnym TVN 24 co chwilę pojawia się wypowiedź Minister
Finansów, że czeka nas 6 lat dobrej koniunktury. No i jak tu nie inwetować.

Patrząc na sezonowy rozkład
WIGu, maj często był miesiącem refleksji po wzrostach na przełomie I i II kw.

Obecnie, szczególnie biorąc pod uwagę skalę wzrostów, jest po czym odpoczywać.
A czy tak będzie? Mam mieszane uczucia, bo wyniki za I kw powinny być
wyjątkowe. A może jednak, bo przypuszczam że wyniki za I kw powinny być
przynajmniej w części zdyskontowane.

Dyskusja o inflacji i
zachowaniu RPP nie ma w zasadzie żadnego znaczenia dla giełdy
. Mogłoby tak
być jedynie gdyby RPP zaskoczyła rynek podwyżką 0,5%. Chociaż i tu mam
wrażenie, że nie miałoby to większego znaczenia. Dla rynku to że ceny prac
budowlano-montażowych i materiałów budowlanych rosną jest w gruncie rzeczy
pozytywną informacją, bo oznacza iż sektor ma silną pozycję rynkową i jeszcze
długo będzie w z tego tytułu czerpał korzyści, czyli znaczne zyski.

W stan permanentnego
dyskontowania przyszłości świetnie wpisała się wiadomość o przyznaniu Polsce i
Ukrainie organizacji Mistrzostw Europy w piłce nożnej
. Od tego czasu
zwiększył się ruch na giełdzie w sektorze budowlanych. Ciekawie to wyglądało na
przykład na stronie internetowej Pulsu Biznesu poświęconej giełdzie. W rubryce
„Obroty na rynkach” budownictwo należało do ścisłych liderów.

Z perspektywy indeksów branżowych, liderem było
budownictwo z wzrostem aż o 18,3% (wg stanów na koniec miesiąca). Tuż za nim
część handlu i usług, a dalej producenci materiałów budowlanych (wzrost o 16%).

A co dalej z giełdą. Dynamiki
roczne światowych indeksów, na ogół słabsze od WIG, zwalniają lub utrzymują
względnie stabilne tempo wzrostu. Roczna dynamika WIGu schodzi powoli poniżej
40%, by na koniec roku zejść do 20%-25% (wartość maksymalna), jak sądzę. Daje
to wartość WIGu maksymalną na koniec roku w przedziale 62 – 63 tys. pkt. Wynik
będzie lepszy jeżeli polska gospodarka wejdzie na szybszą ścieżkę wzrostu
gospodarczego.

Na zakończenie dywagacji o giełdzie, przypominam za mediami, że w kwietniu
minęły 16-te urodziny GPW
. Nie będę się już rozwodził o historii, ale za
to ilustracje w tym odcinku są poświęcone tej rocznicy. Ilustracje mówią same
za siebie, szczególnie poziom kapitalizacji w relacji do PKB
.


Ciekawie było też na rynku
walutowym w kwietniu. Wskutek zmian na rynku międzynarodowym poważnie wzmacnia
się złoty do dolara. Poziom z końca kwietnia 2,78 widziany był ostatnio w II
połowie 1996 r. Oczywiście to jedynie tylko taki akcent historyczny, bo
podejście na serio zmian dolara wymaga badania zmian realnych (pozostawiam do
wybory czym) zmian tejże waluty do złotego.
Wstawiam tą informację od czasu do czasu w analizach rynku finansowego
lub odsyłam do serii artykułów o kursie walutowym na mojej stronie. Złoty (tzn.
koszyk) wzmacniał się niemal codziennie (średnia to 0,2%), ale to na II połowę
kwietnia przypadła lwia część umocnienia. Niemniej nie była dnia, który można
by określić jako wyjątkowy (zmiana dzienna o 1% lub więcej) z punktu widzenia
wzrostu złotego. Wyglądało to raczej na trwałą tendencję, co sugeruje że
przeważał wzrost zaufania z powodów makroekonomicznych. Taką teorię potwierdza
wzrost zainteresowania polskimi obligacjami w II połowie ubiegłego miesiąca.
Notowania na koniec kwietnia i marca wskazują na nominalny wzrost złotego do
USD i EUR odpowiednio o: 4,1% i 2,1%. Ostatnio tak znaczne wzmocnienie miało
miejsce jesienią ubiegłego roku. Z punktu widzenia analizy technicznej złoty
(koszyk) od dwóch lat porusza w lekko ku dołowi skierowanym tunelu o szerokości
20 „figur” i odbija się od jego ścian co 3-4 miesiące. Dla nas najistotniejsze
jest EURo, a tu oczywiście ponowne testowanie wsparcia na poziomie 3,8. Dalej
nie kontynuuję, bo nie przepadam za stosowaniem analizy technicznej. Interesuje
mnie podejście makroekonomiczne, czyli zmiany realne w dłuższych okresach. A
tutaj zmiany niewielkie. Złoty w kwietniu utrzymał generalnie trend realnego
wzmocnienia charakterystyczny dla Polski. Wzmocnienie w relacji do EUR w
kwietniu nieco powstrzymało proces który obserwuje od wielu miesięcy, czyli
wyhamowywania tendencji realnego wzmocnienia EUR/PLN, a ten właśnie (jego
skutki) jest dla nas najważniejszy. Wahania o których wspomniałem przy okazji
technicznego ujęcia rynku walutowego, utrudniają mi niestety precyzyjniejsze
wyznaczenie realnych zmian złotego.
Marek Żeliński, maj 2007


O marekzelinski

Marek Żeliński. Ekonomista z wykształcenia. Zawodowo związany jestem z sektorem bankowym.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Rynek finansowy. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.