Wzrost PKB yoy o 3,6% w 2025 r. zadowala, ale są powody by pogrymasić i nosem pokręcić.

Wzrost to wzrost i zapewne nie ma co narzekać. Dynamika 3,6% to rezultat bliski średniej dla Polski z dwóch czy trzech dekad (wychodzą niemal identyczne wyniki). Długoterminowo utrzymanie takiej dynamiki wzrostu jest mało prawdopodobne, ale nie niemożliwe. Przykładowo, MFW w prognozie dla Polski do 2031 r. przyjmuje, że roczna dynamika PKB będzie ‘schodzić’ do 2,5%. Proponuję przyjąć to jako punkt odniesienia. Dla nas dynamika PKB jest o tyle ważna, że – niestety – wygląda ma to, że będzie to podstawowy sposób by zapanować nad wzrostem długu publicznego w rozumieniu relacji do PKB. Po prostu chcemy podkręcać mianownik wskaźnika, zamiast popracować nad licznikiem.

Wątpliwości budzi struktura wzrostu PKB. Utrzymujemy model nakręcania gospodarki popytem, przy czym nie przybiera to niepokojących rozmiarów. O ile w przypadku spożycia sektora gospodarstw domowych wpływ te pozycji na przyrost PKB nie odstaje drastycznie od jego udziału W PKB,  to zauważalne przeważenie jest w przypadku spożycia zbiorowego (szeroko rozumiane dobra i usługi dla obywateli przekazywane nieodpłatnie). Biorąc pod uwagę skalę deficytu finansów publicznych, tu właśnie można i warto pokręcić nosem.

No i na koniec inwestycje. Przypomnę, że relacja inwestycji (nakłady brutto na środki trwałe) do PKB jest na poziomie 17% i jest to jeden z najgorszych rezultatów w UE. Wzrost inwestycji yoy 6,5% w 2025 r. to może nie przełom, ale wartość satysfakcjonująca i dająca uzasadnioną nadzieję, że najgorsze już za nami. Do podobnych wniosków dochodzi się patrząc na cykl przyrostu rzeczowych środków obrotowych i następujący po nich przyrost inwestycji w minionych kilku kwartałach (dekompozycja wzrostu PKB).

I na zakończenie ciekawostka. Pół żartem pół serio, długie lata mówiło się, że wzór na wzrost PKB dla Polski to wzrost w Niemczech + 2 pp. Tymczasem w ostatnich kilku latach ‘zrobiły’ nam się 3 pp. Oczywiście ostrożnie z wnioskami + to już temat na odrębne rozważania 🙂 .

O marekzelinski

Marek Żeliński. Ekonomista z wykształcenia. Zawodowo związany jestem z sektorem bankowym.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Opinie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.