Produkcja sprzedana przemysłu.

Wyniki produkcji sprzedanej za czerwiec możemy traktować jako potwierdzenie, że musimy ostrożnie patrzeń na naszą najbliższą przyszłość. GUS opublikował Biuletyn Statystyczny, więc nieco dokładniej możemy się przyjrzeć poszczególnym sektorom. Wzrost produkcji sprzedanej o 1,2% yoy w czerwcu nie zachwyca, ale też nie powinien szokować ani budzić nadmiernej obawy. Produkcja sprzedana powoli wytracała tempo od kilku miesięcy. Nasze obroty handlowe z zagranicą wskazują,  że tymczasowo wytraciliśmy możliwość zwiększania sprzedaży za granicę. Niemniej należy się i tak cieszyć, że w ciągu ostatnich trzech kwartałów wartość eksportu powróciła do stanu sprzed kryzysu z końca 2008 r. wg wartości w eur. Moim zdaniem to spore osiągnięcie. Trzeba też dodać, że od jesieni ubiegłego roku przez kilka miesięcy pomagał nam złoty, ponadto odbiorcy z konieczności musieli akceptować wzrost cen niektórych surowców niezbędnych do produkcji, które producenci z konieczności częściowo musieli przenieść na odbiorców.

Zanim przejdę do dalszych rozważań, zaznaczę tylko, że podając dynamiki sprzedaży będę podawał wartości uśrednione z trzech miesięcy w ujęciu yoy. To nieco wygładza trendy.

W takim ujęciu dynamika produkcji sprzedanej spadła do 2,5%. Analizując dynamikę produkcji przemysłowej w Niemczech i w UE w ostatnich latach, zaryzykuję teorię że dynamika naszej produkcji nie powinna bardziej spadać. Nawet jeśli, to przez maksymalnie 2-3 miesiące.

Osłabienie dynamiki sprzedaży, to nie przypadek, ale warto zwrócić uwagę na kilka czynników. Przede wszystkim swoje piętno odcisnęło górnictwo. Wprawdzie wydobycie po I półroczu jest o 3% większe niż w ubiegłym roku, to jednak częściowo zwiększyło to pozycję zapasów. Od przełomu roku spadają ceny niektórych surowców energetycznych na światowych rynkach. Dotyczy to również niestety węgla. W efekcie produkcja sprzedana w górnictwie w tym roku stale notuje ponad dziesięcioprocentowy spadek przychodów ze sprzedaży. Obniża się powoli dynamika sprzedaży wyrobów ze skór i odzieży. Niemal bez wzrostu u producentów paliw i koksu. Spada od wielu miesięcy produkcja w sektorze farmaceutycznym. Na szczęście producenci farmaceutyków nie mają istotnego znaczenia w polskim przemyśle. Nie rośnie produkcja sprzedana w sektorze wyrobów z tworzyw sztucznych i pozostałych surowców niemetalicznych. Ujemną dynamikę sprzedaży odnotowują producenci samochodów. Szkoda, bo w ujęciu PKD sektor motoryzacyjnych to niemal 10% przychodów naszego przemysłu. Po fantastycznym 2011 roku, dziesięcioprocentowy spadek przychodów ze sprzedaży odnotowują producenci mebli. Ale są i działy przemysłu, które dalej pomyślnie się rozwijają. Produkcja producentów wyrobów tekstylnych, maszyn i wyrobów metalowych rośnie w najlepsze o ok. 10%. To dobry prognostyk i każe  z zaciekawieniem czekać na wyniki nakładów inwestycyjnych w II kw. Ładny roczny wzrost odnotowuje sektor spożywczy, bo aż ok. 8% od kilku miesięcy. Nie do pogardzenia jest też wzrost o 2,2% sprzedaży producentów napojów. Te dwa sektory mają 17% udział w przemyśle. I na zakończenie tej wyliczanki, sektor chemiczny. Od początku roku chemia utrzymuje roczne tempo wzrostu sprzedaży w przedziale 10%-15%.  Z jednej więc strony mamy sektory, które muszą częściowo ograniczyć produkcje m.in. z powodu słabszego popytu z zagranicy, z drugiej – jest grupa innych sektorów która nieźle sobie radzi w obecnych warunkach. Można więc mieć nadzieję, że pomogą nam przetrwać do lepszych czasów.

O marekzelinski

Marek Żeliński. Ekonomista z wykształcenia. Zawodowo związany jestem z sektorem bankowym.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Gospodarka. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.