Pani prezes od ZUS. To idzie młodość.

Raczej nigdy nie chciałem z
mojego bloga robić kroniki towarzyskiej czy być posądzonym o kompleksy, ale z
drugiej strony tzw. publiczne milczenie z uzasadnieniem „bo nie wypada
krytykować” jest chyba większą wadą i tchórzostwem.


Trwa proces wyłaniania
kandydata(tki) na fotel prezesa ZUS. Tłoku nie było. Z kilku osób, kolejne
etapy przeszła pozytywnie tylko Katarzyna Kalata. Lat 31, 11 lat pracy,
doktorat, ekspert w dziedzinie prawa pracy i ubezpieczeń społecznych, prowadzi
własną firmę itd. W zasadzie.. osoba wyjątkowa.


Sam też w pierwszej chwili
złapałem się na myśleniu typu czy aby kandydatka nie jest za młoda, czy ma
odpowiednią wiedzę i doświadczenie by „ogarnąć” wszystko to co dzieje się w ZUS
i jest z nim związane. …ale przeczytałem wywiad z K.Kalatą w Rzeczpospolitej z
13 kwietnia (wczorajsza), który mnie nieco zdziwił i rozczarował. PO lekturze
wywiadu, wydaje mi się że moje pytania i wątpliwości są chyba jednak zasadne.


W wywiadzie z K.Kalatą wiele o
pomysłach na ZUS się nie dowiemy (a raczej nic), bo sporo miejsca K.Kalata poświęca
na podkreślanie swojej ambicji, odwagi, śmiałości oraz bezkompromisowości. Generalnie
K.Kalata ma o sobie wysokie mniemanie i chce tym zarazić opinię publiczną.
Demonstrowanie tego należy do dobrego tonu i bywa dobrze widziane przy
ubieganiu się o odpowiedzialne i prestiżowe funkcje. Niestety w wywiadzie
K.Kalata chętnie operuje medialnym szantażem, co chyba nie przystoi przyszłej
pani prezes ZUS. K.Kalata swoją kandydaturą postrzega jako bardzo merytoryczną
i jeśli ostatecznie jej kandydatura będzie odrzucona, to będzie to oznaczało
decyzje polityczną. W dalszej części wywiadu potencjalna pani prezes wskazuje,
iż liczy się z porażką ponieważ w ZUS są zapewne tzw. nieprzyjemne sprawy a ona
jest bezkompromisowa, a to może się nie podobać decydentom (czyli politykom) i kadrze
managerskiej ZUS. To bardzo sprytne postawienie sprawy: jak mnie wybiorą, to dlatego
że jestem silnie merytoryczna, a jak nie to dlatego że stanowiłam zagrożenie
dla ciemnych interesów. O jakie interesy chodzi, pani Kalata nie wie i nic nie
mówi.


K.Kalata podkreślając swoje
zalety nie waha się deklarować że gotowa jest zrezygnować ze służbowego
samochodu i poruszać się swoim. No i nie dla ok. 20 tys. wynagrodzenia. To na
pewno spodoba się opinii publicznej, a ja to już pozostawię bez komentarza. Na
pytanie czy poradzi sobie z zarzadzaniem 46 tys. Pracowników, K.Kalata nie
traci rezonu i wskazuje że zarządzać to będzie managerami, a managerowie
zarządzać będą podwładnymi. Ponadto, jak twierdzi pani Kalata, na palcach
jednej ręki można policzyć ludzi w Polsce którzy zarządzają (i potrafią) tak
wielkimi strukturami. Przyznać muszę, pani K.Kalacie śmiałości nie brakuje.


A co przyszła pani prezes chce
zmieć w ZUS? Zmienić wizerunek ZUS wśród przedsiębiorców i poprawić relacje z
nimi. A dalej? …  hm.. to wyjdzie w
praniu po zapoznaniu się z wynikami audytu jaki pani prezes zarządzi. Inaczej
mówiąc, pani prezes jeszcze tak dokładnie to nie wie.


K.Kalata dostała też w wywiadzie jedno
z kluczowych „testowych” pytań: co sądzi o OFE. Niestety z odpowiedzi wynika że
i tu PR przeważył nad merytoryczną wiedzą (bądź odwagą do jej ujawnienia). Odpowiedzi
były dość ogólne i mogą się spodobać obrońcom OFE w ich dawnej postaci. Wyszło
na to, że K.Kalata nie do końca rozumie problem jaki mieliśmy z OFE od strony
finansów publicznych (potężny deficyt FUS) i generalnie makroekonomicznej. Szkoda.


Niestety przed panią prezes
(potencjalnie) stoją mniej bajkowe wyzwania. Trzeba poprawić szybko wizerunek
ZUS w opinii publicznej, bo w Polsce wykreowano modę na krytykowanie ZUS bazującą
na ogromnym braku wiedzy w społeczeństwie. Relacje z przedsiębiorcami
relacjami, ale raczej większym problemem jest ściągalność składek i pani prezes
wolała o tym nie mówić by nie narazić się czytelnikom. Zarządzenia instytucją  działającą w warunkach niebilansowania się
systemu ubezpieczeń wcale nie jest bajką. I pewnie dlatego mało było chętnych
na tą funkcję. Nikt nie ma ochoty robić za chłopca do bicia dla publicystów i
opinii publicznej.

 

O marekzelinski

Marek Żeliński. Ekonomista z wykształcenia. Zawodowo związany jestem z sektorem bankowym.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Opinie i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.