Nowy szef KNF przemówił.

Przeciętny zjadacz chleba nie miał zapewne okazji zapoznać się z poglądami nowego szefa KNF. Przypomnę, że mowa o Marku Chrzanowskim. A poglądy bardzo nas interesują, ponieważ takie mamy czasy, iż nowa władza niezbyt chętnie nominuje na wysokie stanowiska osoby, które chociaż w części nie utożsamiają się z jej spojrzeniem na makroekonomię i „politykę” gospodarczą lub nie są odpowiednio spolegliwe. No i okazja się nadarzyła, bo portal Bankier.pl (za PAP), przekazał nam szereg opinii M.Chrzanowskiego na nurtujące nas tematu.

Dylemat: wcielić KNF do NBP czy nie, nie jest z tych, które najbardziej rozpalają opinię publiczną. Może i dlatego, że ekonomiści są tu podzieleni, ale podział ten nie jest powodem ostrych sporów. Mamy w tej chwili trzy instytucje związane z sektorem bankowym: NBP, KNF i  Bankowy Fundusz Gwarancyjny. Niektóre z funkcji tych instytucji się powielają. Może więc faktycznie zadanie jednej z nich warto przenieść do NBP, przynajmniej w części. Nowy szef KNF nie jest na szczęście dogmatycznie przywiązany do jakiejkolwiek teorii, ale sprzyja propozycji włączenia KNF do NBP, co ma akceptacje części ekonomistów z różnych środowisk. Połącznie nie będzie łatwe m.in. dlatego, że KNF obejmuje nadzorem inne segmenty rynku finansowego, czyli nie tylko banki.

Wydaje się, że w tych poglądach nie ma żadnych politycznych podtekstów. Zarówno szef NBP jak i KNF pochodzą z nominacji PiS i ewentualne łączenie wspomnianych instytucji zapewne nie jest po to by cokolwiek ukrywać. PiS nie protestuje ws ratowania klientów SKOKów, czy nie wymaga wsparcia frankowiczów w wersji prezydenckiej w pierwszych miesięcy tego roku.

Pewne wątpliwości rodzi nadzór nad SKOKami. Politycy PiS nie mają nic przeciwko pomocy SKOKom i ich klientom, ale składali już propozycje ograniczenia wpływu KNF na działalność SKOKów i uprawnień nadzorczych. Zresztą w tej materii szef KNF nie ma wiele do powiedzenia, bo tu – jak  słusznie przypomina – zasady wyznacza parlament.

Rozczarowująca jest opinia (pochwała) o SKOK jako systemie opartym na więzi i bliskich relacjach. Otóż takie były pierwotne zamierzenia i być może skromną część SKOKów można by na siłę pod to podciągnąć. Niestety większość SKOKów nie ma z tym nic wspólnego. Zastanawiam się czy prezes KNF tego nie wie, czy też taka jest cena jego nominacji. Wygląda na to, że nowy szef KNF nie ma pomysłu na SKOKi. Mamy wrócić do idei spółdzielczości w mniejszym rozmiarze czy akceptować stan obecny czyli istnienie bankowej spółdzielczości na komercyjnych zasadach?

W ocenie funkcjonowanie polskiego systemu bankowego M.Chrzanowski wyrażał dość pozytywne opinie. Dotyczyło to zarówno kondycji jak i jakości nadzoru oraz prowadzonej przez niego  dotychczas polityki. Być może z rozpędu i przez nieuwagę, szef KNF pochwalił politykę dywidendową w sektorze bankowym. W sprawie tzw. repolonizacji M.Chrzanowski starał się unikać precyzji i miał dość niejednoznaczne zdanie. Cieszy deklaracja o równym traktowaniu banków bez względu na źródło kapitału, ale brakowało mi stanowczego odrzucenia legend o zagranicznym kapitale jakie rozprowadza od lat PiS. Niestety nie zabrakło przypomnienia standardowego zarzutu pod adresem banków zagranicznych o rzekomej ostrożności w finansowaniu gospodarki w okresach kryzysów. Dla zachowania równowagi, wypadało obalić legendarne zalety jakie są przypisywane kapitałowi krajowemu. Nie jestem pewny czy M.Chrzanowski zna, chociaż pobieżnie, historię polskiej bankowości z okresu ok. 20 lat. W odpowiedzi o propozycje na przyszłość sektora bankowego i nadzoru, dominowały słowa: kontynuacja, ostrożność, zmiany tylko po konsultacji ze środowiskiem finansowym. W odpowiedziach i wypowiadanych opiniach o systemie bankowym dało się wyczuć niepewność wynikającą ze słabej znajomości materii.

Oczywiście nie mogło zabraknąć tematu kredytów frankowych. Na pytanie o ocenę analizy KNF dotyczącej szacunków skutków prezydenckiej ustawy anstyspreadowej, M.Chrzanowski odpowiedział, że szczegółów przyjętej w badaniu metodologii nie zna, ale nie ma podstaw by wynik prac KNF krytykować. Można tą odpowiedź uznać za odważną, no chyba że weźmiemy pod uwagę iż politycy PiS przemilczeli najnowsze wyliczenia KNF, co ułatwiło szefowi KNF odpowiedź. Z kolejnych wypowiedzi widać, że M.Chrzanowski nie popiera pomocy dla frankowiczów w prezydenckiej wersji z początku roku. Szkoda tylko, że nie jest to powiedziane bezpośrednio, a z wykorzystaniem nowo-mowy jaką stosują w tym temacie politycy PiS. Czyli że nic nie jest powiedziane wprost, tylko trzeba czytać metodą miedzy wierszami, co jest niepoważne i zabawne.

Zabrakło mi w tym temacie obietnicy zdecydowanej i merytorycznej odpowiedzi na ewentualność powrotu do populistycznych  propozycji ws. frankowiczów przez polityków PiS lub innego ugrupowania. Co wtedy postanowi prezes KNF?

Z treści odpowiedzi wyłania nam się człowiek ostrożny i daleki od nieprzemyślanych działań. W wywiadzie padło kilka opinii, które można uznać jako niekoniecznie zgodne z linią PiS. Niestety opinie te były wypowiedziane bardzo ostrożnie i poprzedzone szeregiem usprawiedliwień i uzasadnień, chwilami żywcem przypominających język polityków PiS. Nieco niepokoi unikanie trudnych dla PiS tematów i jednoznacznych opinii tam gdzie byłoby to wymagane od prezesa instytucji nadzorującej sektor finansowy. Nie da się ukryć, że tematy z jakimi przyjdzie się zmierzyć M.Chrzanowskiemu w nowej roli są dla niego w znacznym stopniu nowością, stąd ostrożność i wysoki poziom ogólności jego odpowiedzi. Wiele miesięcy upłynie zanim M.Chrzanowski znajdzie wspólny język z podwładnymi. Wydaje mi się, że lepszym miejscem dla M.Chrzanowskiego była RPP i on sam chyba też tak uważa.

 

O marekzelinski

Marek Żeliński. Ekonomista z wykształcenia. Zawodowo związany jestem z sektorem bankowym.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Opinie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.