To się przełamie, rzekł prezes o PKB i inwestycjach.

2016_11_16_foto_Kaczynski

Żarty, żartami, ale to nie jest zabawne. Odsłuchałem wywiad z liderem PiS i gdzieś w 20 minucie usłyszałem wytłumaczenie problemu z inwestycjami. Przypomnę, że wczoraj GUS opublikował przyspieszony szacunek PKB. W oparciu o wyniki PKB w wcześniejszych kwartałów i bieżące procesy gospodarcze, wygląda na to że niechybnie mamy nadal problem z inwestycjami. Przy względnie korzystnych obecnie warunkach gospodarczych, przedsiębiorstwa powinny mieć nieco większą ochotę do inwestycji. A tu się okazuje, że niekoniecznie. Kasą unijną wszystkiego wyjaśnić się nie da.

Nikt nie kwestionuje przyczyn leżących po stronie przejściowego spadku wykorzystania unijnych funduszy. Pozostają jeszcze gospodarcze nastroje. Już od kilku kwartałów dynamika inwestycji budzi obawy. Natomiast to co dzieje się w tym roku, obawy te potwierdza i powiększa. Część firm chyba nie jest wystarczająco silnie przekonana do trwałości naszego wzrostu gospodarczego oraz widzi na horyzoncie szereg ryzyk. Od gospodarczych po polityczne. Polityka finansowa rządu i zapowiedź realizacji czekających na realizację obietnic wyborczych, przyczyniają się do powiększenia obaw. Tempo inwestycji powinno się w kolejnych kwartałach nieco poprawiać, ale ich relacja do PKB nadal będzie nieco rozczarowująca.

Wiem, że nie da się tak po prostu do inwestowania przedsiębiorców zmusić. Powinno się jednak tworzyć przyjazny i przychylny gospodarczo klimat. A tego niestety brakuje. I trudno oczekiwać poprawy, gdy rząd triumfuje po decyzji o przywróceniu poprzedniego wieku emerytalnego.

Kiedy w gospodarce dzieje się źle a przedsiębiorcy i inwestorzy wstrzymują inwestycje, to od rządu oczekiwałbym rzetelnej oceny sytuacji i wniosków na przyszłość. Niestety nic tego. Po słowach szefa PiS wygląda na to, że nie ma zgody na to. Jest uporczywe zaklinanie rzeczywistości.

Jarosław Kaczyński nie chce się pogodzić z wynikami GUS i oczywistymi wnioskami do dalszych działań. Zamiast tego, na pytanie o inwestycje, Kaczyński twierdzi, że „to się przełamie”. Czyli, że niekorzystny trend w inwestycjach się odwróci. W części związanej w realizacja projektów finansowanych z unijnych pieniędzy pewnie tak. Nadal jednak nie ma pewności co do poprawy skłonności do inwestycji wśród przedsiębiorców.

Wpływ szefa PiS na polityków tej partii i ministrów rządu jest tak silny, że publicznie nikt takiego życzeniowego myślenia nie podważa. Najnowsze wypowiedzi B.Szydło i M.Morawieckiego po wynikach PKB podanych przez GUS, potwierdzają brak pogodzenia się z wnioskami jakie powinny się nasunąć. Tak do problemów  makroekonomicznych się nie podchodzi. Jesteśmy świadkami klasycznego nieprzyjmowania przez polityków do wiadomości sygnałów i ostrzeżeń napływających z gospodarki.

Zupełnym kuriozum jest wyjaśnienie słabych wyników w inwestycjach. J.Kaczyński uważa, że to wynik blokady inwestycji w samorządach i wśród przedsiębiorców powiązanych z obecnymi partiami opozycyjnymi . Tłumaczenie jak z poprzedniej epoki.

Tyle w kategorii „strasznie”, bo było i „zabawnie”.

Jako ciekawostkę można potraktować ekonomiczne rozważania prezesa PiS o stopie zwrotu z inwestycji. Nie wiem czy szef PiS wpadł na to sam, czy ktoś mu to podpowiedział. Trzeba się cechować nie lada śmiałością, by takie ekonomiczne perełki wypowiadać publicznie. Wg J.Kaczyńskiego istnieje jakaś normalna renta rynkowa  (gwarantowana satysfakcjonująca stopa zwrotu?) z inwestycji. Jak zrozumiałem, w obecnych warunkach nie ma żadnych ryzyk, a przynajmniej nie takich, by stały one na przeszkodzie do uzyskania stopy zwrotu czyniącej inwestycje rentownymi. Czyżby rynek, bez względu na warunki, pozwalał na uzyskiwanie przez każdą inwestycję satysfakcjonującej stopy zwrotu? I czyżby przedsiębiorcy nie sięgali po pieniądze leżące na ulicach? Teorie szefa PiS to przełom w ekonomii rynkowej.

Teorie ekonomiczne prezesa PiS przestają bawić, gdy sobie uświadomimy, że J.Kaczyński być może faktycznie wierzy w to co mówi i że rząd PiS przymierza się do realizacji programów inwestycyjnych pod kierunkiem i patronatem rządu oraz finansowanych z pieniędzy publicznych oraz z emerytalnych składek.

Link na wywiad z J.Kaczyńskim:  http://vod.tvp.pl/27498955/16112016

O marekzelinski

Marek Żeliński. Ekonomista z wykształcenia. Zawodowo związany jestem z sektorem bankowym.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Opinie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.