dPLN. Dziwne wejście z kryptowalutą narodową.

Nie wiem co to było oraz kto i jakie miał intencje publikując w Pulsie Biznesu z 16 stycznia (17-go w wersji papierowej) artykuł ‘Polska szykuje kryptozłotego’.  W ciągu dnia media elektroniczne, opierając się na wspomnianym tekście, informowały o polskiej, narodowej, kryptowalucie. Przystępując do czytania tekstu z jednej strony człowiek na głowie słowa: kryptowaluta, bitcoin, spekulacja. Z drugiej zaś: że w końcu PB to poważna gazeta, a w artykule widnieje zdjęcie człowieka z tytułem profesora związanego z poważną uczelnią. Oczywiście czułem, że powstało jakieś gigantyczne nieporozumienie. Nie myliłem się.

Generalnie tekst czyta się z narastającym zdumieniem i niedowierzaniem. Trzeba przyznać, że jest tak napisany, iż faktycznie można ulec sile argumentacji bogato okraszonej hasłami o nowych technologiach. Autorka tekstu bezkrytycznie buduje napięcie w tekście, wplatając cytaty i argumenty pomysłodawców kryptowaluty. Najwyraźniej wciąż za mało jest w krajowych mediach elektronicznych komentatorów z wiedzą i doświadczeniem, bo w ciągu dnia sensację o narodowej kryptowalucie podało wiele innych mediów.

Ktoś kto ma nawet średnią wiedzę o zasadach emisji waluty i o tym co to środek pieniężny zauważy, że tekst jest niepoważny lub jest sprytnie ukrytą promocją, a młoda niedoświadczona dziennikarka bezkrytycznie (nie zakładam złej woli) przygotowała materiał. Miała być technologiczna sensacja, a wyszło … jak wyszło. Nawet jeśli dziennikarka chciała napisać ciekawy tekst o przenikaniu się konserwatywnego świata ekonomii i nowych technologii, to naukowcy i przedsiębiorcy reklamujący swojego dPLN’a, powinni byli pomóc dziennikarce w usunięciu z tekstu niepotrzebnych pseudo-rewelacji (żeby nie powiedzieć: manipulacji).

Nie wnikając w detale, czytelnik artykułu ‘Polska szykuje kryptozłotego’ może odnieść wrażenie, że w Polsce władze monetarne zamierzają uruchomić kryptowalutę, która będzie funkcjonować na równych prawach ze złotym. Jak to się ma do emisji pieniądza, artykuł nie wyjaśnia. W tekście jest myląca sugestia, że projekt jest akceptowany (lub jest pod patronatem) m.in. Ministerstwa Cyfryzacji.  Sympatycy makroekonomii szybko zauważą w tekście zdania, które są dla czytelnika jak czerwone ostrzegawcze lampki.

„Chcemy dać naszej gospodarce niepodrabialny pieniądz”,

„Zdaniem eksperta, aby pozbawić zdecentralizowaną walutę ryzyka kursowego, wystarczy powiązać jej kurs na sztywno z polskim złotym. …..W praktyce oznacza to mniej więcej tyle, że 100 zł będziemy mogli wymienić na 100 jednostek dPLN bądź na odwrót. Czy tak się stanie, zdecyduje rząd.”

Powyższe zdaniem rozbawiło mnie do łez.

„Twórcy projektu bardzo się starają, by uznał to za bezpieczne. Dlatego prace toczą się pod okiem prawników, którzy dbają, aby dPLN wpasował się w przestrzeń regulacyjną Polski oraz Unii Europejskiej.” „kryptowaluty emitowane przez rządy mają rację bytu, pod warunkiem że postrzegane są jako aktywa podobne do złota lub innych metali szlachetnych. „ itd.

Tekst mimo wszystko polecam, bo jest dobrym przykładem sprytnie zrobionej promocji lub ignorancji. Generalnie, rzekoma kryptowaluta to raczej forma pieniądza elektronicznego i system rozliczający płatności i/lub cokolwiek tam jeszcze. Z pieniądza elektronicznego tak naprawdę korzysta każdy z nas płacą m.in. za pomocą karty w sklepie.

W związku z zamieszaniem jakie powstało przez często bezkrytyczne powielanie przez media  informacji o rzekomej kryptowalucie, głos zabrał NBP i Ministerswo Cyfryzacji. To doskonale pokazuje jak bardzo Puls Biznesu i pomysłodawcy kryptowaluty przeholowali.

Oświadczenie NBP.

W związku z dzisiejszą publikacją „Polska szykuje kryptozłotego” („Puls Biznesu” z 17.01.2018 r.) Biuro Prasowe NBP informuje:

Zgodnie z art. 227 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, wyłączne prawo emisji pieniądza oraz ustalania i realizowania polityki pieniężnej przysługuje Narodowemu Bankowi Polskiemu. NBP odpowiada za wartość polskiego pieniądza. Zgodnie z art. 31 i 32 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o Narodowym Banku Polskim , znakami pieniężnymi Rzeczypospolitej Polskiej są banknoty i monety opiewające na złote i grosze. Są one prawnymi środkami płatniczymi na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej.

Narodowy Bank Polski nie prowadzi prac nad emisją tzw. waluty cyfrowej banku centralnego.

Dodatkowo Ministerstwo Cyfryzacji ogłosiło: “Resort cyfryzacji poinformował również, że z dniem dzisiejszym cofnęło patronat dla Polskiego Akceleratora Technologii Blockchain.”. To wiele mówi o skali dezorientacji jaką wywołał artykuł w PB i oburzenia w Ministerstwie i w NBP.

Reakcja obydwu instytucji była szybka i właściwa. Trzeba było natychmiast przerwać jakiekolwiek spekulacje i sensacje podważające wiarygodność krajowej waluty. Robienie sobie promocji kosztem zaufania do waluty krajowej i systemu jej obiegu są niedopuszczalne.

Jak można było przypuszczać, wspomniany profesor (nazwisko w linkach do artykułów) wyraził rozczarowanie i zdziwienie reakcją Ministerstwa i NBP. Wyszło na to, że nie został zrozumiany, a wnioski zmanipulowano. To tłumaczenie jest niepoważne (żeby nie powiedzieć gorzej). Szczególnie gdy zestawi się cytowane zdania profesora z artkule z 17 stycznia z rzekomymi wyjaśnieniami opublikowanymi wczoraj.

https://www.pb.pl/polska-szykuje-kryptozlotego-903267

http://next.gazeta.pl/next/7,151003,22911285,mial-byc-polski-narodowy-bitcoin-ministerstwo-szybko-sie-jednak.html#BoxBiz#BoxBizCz

 

 

 

O marekzelinski

Marek Żeliński. Ekonomista z wykształcenia. Zawodowo związany jestem z sektorem bankowym.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Opinie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.