Facebook Posts
2 days ago
Nasze rezerwy dewizowe są duże czy małe?Gdzieś tam w tle to pytanie pojawiło się po raz kolejny przy okazji dyskusji o tzw. SAFE0% czyli pomyśle prezydenta RP i prezesa NBP. Piszę ‘gdzieś tam w tle’, bo rzadko publicznie to pytanie ktoś stawia i jeszcze rzadziej na to pytanie odpowiada. Bynajmniej nie z powodu braku wiedzy czy lęku. Rezerwy dewizowe są formą naszego zabezpieczenia i gwarantem wypłacalności dla zagranicy. I lepiej być bardziej bezpiecznym niż mniej. Kwoty rezerw są olbrzymie i czasami pojawia się pokusa podebrania solidnej kwoty na taki czy inny cel społeczny. Nie ma wzoru, który podawałby jaka powinna być minimalna wartość rezerw dla danego kraju, m.in. dlatego, że poszczególne kraje mocno się od siebie różnią. Stąd ostrożność makroekonomistów w tym temacie.
Nie jest jednak tak, że w ogóle nic nie wiemy i nie potrafimy policzyć. W minionych dekadach wypracowano grupę wskaźników (dość prostych relacji), które pozwalają na ogólny szacunek (coś jakby ‘rząd wielkości’) minimalnej wymaganej wartości rezerw dla danego kraju. Są to np. relacja kilkumiesięcznego importu, pieniądza M2 czy krótkoterminowego zadłużenia zagranicznego do rezerw itd. Z jednej strony wypracowano przedziały sugerowanych wartości. Z drugiej, sporo w tym eksperckiego podejścia, bo inaczej po prostu się nie da.
Na załączonym wykresie naniosłem wartość naszych rezerw dewizowych na wartość minimalną wymaganą. Przy czym przy doborze i przyjmowaniu wskaźników minimalnych byłem dość konserwatywny. Ostatecznie wyszło mi, ze nasze rezerwy są nawet o ok. 1/3 powyżej poziomu bezpiecznego. Całkiem niedawno prof. Kołodko podawał 1/4 . Podpisałbym się pod tym. Przy moich ‘eksperckich’ szacunkach to jakieś 300 mld pln, a w przypadku prof. Kołodki ponad 240 mld zł dla wartości na koniec 2025 r.
Jest jedno, ale poważne, ALE. Na wykresie podałem relację wartości rezerw do szacowanej wartości minimalnej. W latach 2007-08 relacja spadła do 100% co oznacza, ze wartość rezerw otarła się o wartość minimalną. W kilku innych okresach relacja gwałtownie spadała. I tego właśnie boi się większość makroekonomistów. I stąd niechęć do dyskusji o zbyt dużych rezerwach i ich wykorzystaniu. Życie makro- i geo-polityczne pisze scenariusze, które wykraczają poza nasza wyobraźnię.
Ewentualne wykorzystanie nagromadzonych rezerw dewizowych nie jest tematem zakazanym. Problemem jest jakość dyskusji (poziom merytoryczny) i próby populistycznego podejścia do tematu. Nie inaczej, niestety, było w przypadku inicjatywy prezydenta RP i prezesa NBP. Obydwaj pokazali jak o wykorzystaniu rezerw rozmawiać nie powinniśmy.
5 days ago
Bez członkostwa w UE bylibyśmy biedniejsi."Bez akcesji realne PKB Polski byłoby o 30 proc. niższe". Taki jest główny wniosek z analiz porównawczych ścieżek rozwoju Polski i wybranej grupy porównawczej. Autorzy analizy z Polskiego Instytutu Ekonomicznego podali skrót z badań na stronie PIE. Tam dostępny jest link na opracowanie. Link na raport załączam w komentarzu.
Lektura obowiązkowa dla wątpiących i okazja do 'uzbrojenia' się w wiedzę na temat korzyści z naszego członkostwa w UE. ... See MoreSee Less
PIE: Polska zyskała 42 proc. PKB per capita na członkostwie w Unii Europejskiej | EuroPAP News
europapnews.pap.pl
05.04.2026, 12:43 Aktualizuj: 05.04.2026, 12:57 Podziel się Tweetnij Udostępnij Fot. PAP/EPA Polska zyskała ok. 42 proc. PKB na mieszkańca do 2024 r. dzięki członkostwu w UE - szacuje Polski Ins...1 week ago
Inflacja za marzec. No to nam prezydent USA bigosu narobił.Sytuacja jest faktycznie niecodzienna. GUS zaprezentował na koniec marca wstępne wyniki inflacji za marzec i … bum. Inflacja podskoczyła nam raczej głównie przez ceny paliw. (na szczegółowe wyniki inflacji musimy poczekać niemal dwa tygodnie).
Konflikt z Iranem podbił ceny surowca (ropa Brent) o ok. 50% w jeden miesiąc. Porównałem nieco danych za minione 10 lat i takiego skoku cen ropy w jeden miesiąc w analizowanym okresie nie zaliczyliśmy. Zbliżony skok cen miał miejsce łącznie w m-cach maj-czerwiec 2020 r. , czyli w okresie Covid. Przy czy tamten wzrost cen surowca był odreagowaniem po analogicznym spadku cen ropy w pierwszych 2-3 miesiącach pandemii.
‘Paliwa’ z grupy ‘Eksploatacja prywatnych środków transportu’ z koszyka inflacyjnego wzrosły w marcu aż o 15% wobec lutego. To rekord i główny czynnik podbijający nam inflację z 2,1% w styczniu i lutym do 3% w marcu. I to niemal na pewno nie koniec podbijania inflacji przez ceny surowca do produkcji paliw. A co dalej? Tak jak mało kto (lub pewnie nikt) nie spodziewał się takiego rozwoju wypadków wokół Iranu, tak też mało kto ma ochotę podawać prognozy, bo nikt nie wie kiedy konflikt się skończy. Za dwa dni, a może za dwa miesiące. Można jedynie szukać analogii w przeszłości, czyli gwałtownych wzrostów ceny ropy w krótkim okresie z równie szybkim spadkiem, stabilizacją cen lub czymś pomiędzy. Zakładając, że konflikt w miarę szybko się skończy (max miesiąc?), to skok cen paliw może nam podbić inflację przejściowo o 1 do 2 pp, przy odniesieniu do poziomu ze stycznia i lutego. Przy czym istotna część tego wzrostu przypadła już na miniony miesiąc. Zobaczymy, może wzrost inflacji przyhamuje rządowy program ograniczający wzrost cen paliw. ... See MoreSee Less
-
Ostatnie wpisy
- Nasze rezerwy dewizowe są duże czy małe?
- Inflacja za marzec. No to nam prezydent USA bigosu narobił.
- Wątpliwości dotyczące działań prezesa NBP w kontekście tzw. instrumentu SAFE0%.
- Wzrost PKB yoy o 3,6% w 2025 r. zadowala, ale są powody by pogrymasić i nosem pokręcić.
- Andrzej Piaseczny o swojej emeryturze.
- Prezes NBP sugeruje zmiany dotyczące RPP.
- Struktura środków przeznaczanych na zabezpieczenie społeczne do przemyślenia i poprawy.
- Prezydent wyraził troskę o finanse publiczne, ale pomóc nie chciał.
- Spory o scenariusz redukcji stóp procentowych.
- Podatek Belki powinien być utrzymany.
Kategorie
Archiwa
Kontakt
email: marek_zelinski@gazeta.pl
Dzienne archiwum: 6 czerwca 2007
Żarówki lekiem na energetyczne problemy ?
Czytaj dalej
Zaszufladkowano do kategorii Opinie
Dodaj komentarz